Gazeta Wyborcza, luty 1997

Mierzył w psa, trafił w człowieka
DZIERŻONIÓW. Policyjne strzały na ulicy

W niedzialę w nocy, około 23.30 w Dzierżoniowie, nieopdal klubu "Eden" policjant postrzelił awanturującego się na ulicy mężczyznę.
- Dwóch panów z psem stało kilkaset metrów od klubu - opowiada Wiktor Brachocki, współwłaściciel "Edenu" i naoczny świadek całego zajścia. - Zaczepiali przechodniów i straszyli psem - dużym owczarkiem niemieckim. Przed północą jeden z przechodniów przyszedł do klubu i poprosił o pomoc. Wezwałem policję i wyszliśmy z ochroniarzem na ulicę, ale panowie nie pozwolili nawet do siebie podejść. Właściciel psa awanturował się o to, że ktoś chciał "wykorzystać" jego żonę, która pijana leżała na chodniku.
- Ten pan chciał jej po prostu pomóc wstać - twierdzi Brachocki. - Zachowywał się bardzo kulturalnie i nie miał złych zamiarów. Kiedy przyjechali policjanci, mężczyźni poszczuli ich psem. Jeden z funkcjonariuszy wymierzył z pistoletu do zwierzęcia. Właściciel rzucił się w stronę broni i w szamotaninie został postrzelony. - To był wypadek - uważa Wiktor Brachocki.
Mężczyznę odwieziono do Szpitala Miejskiego w Dzierżoniowie. Stąd, w stanie bardzo ciężkim przetransportowano go do Szpitala Górniczego w Wałbrzychu.

Bartłomiej Dwornik


« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo