Gazeta Wyborcza, luty 1997

Śmierć pustych wagonów
WAŁBRZYSKIE. Czy znikną pociągi do Kłodzka

- Nie damy umrzeć wałbrzyskim kolejom - obiecał Mieczysław Mazur, zastępca dyrektora naczelnego Dolnośląskiej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych po spotkaniu z Henrykiem Gołębiewskim, wojewodą wałbrzyskim i burmistrzami gmin Ziemi Kłodzkiej
- Trasy Wałbrzych-Kłodzko i Kłodzko-Kudowa Zrdój są bliskie technicznej śmierci - ostrzega Mazur. - PKP nie ma pieniędzy na ich naprawę, a budżet finansuje jedynie remonty lini o znaczeniu państwowym.
Z Wałbrzycha do Kłodzka jeżdzą codzienie cztery pociągi. Przeważnie puste. Ludzie wolą jeździć autobusami. Tak jest znacznie szybciej.
Dolnośląska DOKP w porozumieniu z burmistrzami gmin Ziemi Kłodzkiej podjęła kroki w celu ratowania kolei na tych terenach. - Gminy umarzają PKP podatki, pomagają finansować prace remontowe i przydzielają do nich osoby bezrobotne - wyliczał Mieczysław Mazur. - Do dnia dzisiejszego wymieniliśmy wspólnie 33 km szyn. Zostało jeszcze siedem kilometrów do wymiany.
Władze gmin wystąpiły do Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej o zaliczenie trakcji Kłodzko-Kudowa i Wałbrzych-Kłodzko do linii o państwowym znaczeniu.
- To trasy ważne strategicznie - argumentuje Mazur. - Ponadto jeżdżą tędy pociągi do Czech.
W przyszłości PKP planuje zakup nowoczesnych i ekonomicznych autobusów szynowych - szybkich drezyn motorowych na 200-300 osób. Ponadto koleje wydzierżawią gminom opuszczone i niezagospodarowane stacje.

BARD


« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo