Gazeta Wyborcza, czerwiec 1997

Pora na animatora
WAŁBRZYCH. Finał Konkursu Teatralnego
Czy praktykabel to praktyczny kabel, czy też może wysoki podest? - nawet dorośli na widowni wałbrzyskiego Teatru Lalek nie znali odpowiedzi.
W sobotę na deskach Teatru zakończył się II Międzyszkolny Konkurs Teatralny.
- Dzieci zasługują na poważne traktowanie - podkreślał Eugeniusz Koterla, dyrektor wałbrzyskiego Teatru Lalek. - Jestem przekonana, że mam przed sobą przyszłych artystów - dodała Maria Tyws, dyrektorka Galerii pod Atlantami.
W październiku do konkusru przystąpiło 30 szkół i przedszkoli z Wałbrzyskiego. - Żeby wziąć udział w konkursie wystarczyło obejrzeć trzy dowolne spektakle Teatru - wyjaśniał Dariusz Rosanowski, aktor prowadzący zabawę. - Na tej podstawie dzieciaki przygotowały punktowane prace plastyczne i pisemne.
Do ścisłego finału zakwalifikowało się 20 drużyn, które w sobotę zmierzyły się między sobą w boju o tytuł przedszkolnego i szkolnego eksperta wiedzy teatralnej. Trzyosobowe reprezentacje musiały wykazać się znajomością repertuaru i historii wałbrzyskiego Teatru. Przedszkolaki odgadywały tytuły przedstawień na podstawie fragmentów piosenek, lub postaci z poszczególnych bajek. - Pytania naprawdę nie są trudne - przekonywała aktorka Sabina Tumidalska. - Dzieci doskonale znają nasz repertuar. Wprawdzie czasem myliły gąsiennicę z zaskrońcem, ale jury było wyrozumiałe.
Nieco trudniejsze zadanie mieli uczniowie szkół podstawowych. Musieli na przykład odgadnąć datę powstania i liczbę premier wałbrzyskiego Teatru. Nie wszyscy potrafili sobie poradzić z tym zadaniem. Największe emocje wzbudził ostatni konkurs - znajomość pojęć za słownika teatralnego. Należał odgdnąć czy animator to egzotyczne zwierzę, czy też może aktor w teatrze lalek, albo urządzenie teatralne.
Podczas gdy jury liczyło punkty występował owacyjnie przywitany przez najmłodszych aktor i kompozytor Andrzej Dziupiński. Razem z dziećmi śpiewał piosenki z przedstawienia "Dyzio myśliciel".
Ogłoszeniu wyników towarzyszyło napięcie i zdenerwowanie najmłodszych. Na zwycięzców czekały cenne nagrody - od ogromnych pudeł kloców lego, po sprzęt video. Mniej odporni opuszczali nawet widownię. - Muszę wyjść, za bardzo się denerwuję - tłumaczył mamie chłopczyk w garniturze.
Najbardziej "uteatralnionymi" przedszkolami zostały wałbrzyskie przedszkola nr 25 i 22, oraz "jedynka" z Głuszycy. Wśród szkół bezkonkurancyjna była SP 11 ze Świdnicy. Tuż za nią uplasowały się świdnicka "dwójka" i wałbrzyska "trzydziestka".
- Z czasem doroślejemy i tracimy kontakt ze sztuką - powiedziała na zakończenie konkursu Maria Tyws, przewodnicząca jury. - Ale życzę wszystkim uczestnikom, żeby w waszym życiu nigdy nie zabrakło piękna, dobra i miłości.
BARD
Konkurs dotyczył znajomości teatru, ale publiczność, a zwłaszcza jej dorosła część chyba o tym zapomniała. Z zażenowaniem patrzyłem, jak rodzice i opiekunowie dają "znakomity" przykład swoim pociechom - w trakcie wręczania nagród i dyplomów rozpoczął się masowy eksodus. Ostatni laureaci otrzymywali nagrody przy niemal pustej sali. Odniosłem wrażenie, że tylko dzieci wiedzą, jak należy się zachowywać w takim miejscu, jak teatr.
Bartłomiej Dwornik--> 10 czerwca 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo