Gazeta Wyborcza, czerwiec 1997

Małe jest... szybkie
Spośród 35 załóg, które wystartowały w ubiegłą niedzielę w głuszyckim Rajdzie Popularnym Rol, z ciężką trasą poradziły sobie 32. Wbrew prognozom, prym wiodły małe samochody.
Rajd, będący drugą etapem eliminacij Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Wałbrzycha'97, składał się z dwóch ponadosiemnastokilometrowych pętli. Każda załoga musiała pokonać krótką, krętą trasę na boisku miejscowego OSiR-u, zaliczyć slalom, placyk manewrowy i polne, szutrowe (odmiana żwiru) drogi w pobliżu miasta.
Można było zobaczyć samochody rozmaitych marek. Od łady, skody i maluchów, przez volkswageny, audi, hondy i toyoty po dodgea i mitsubishi. Euforię wzbudził nasz redakcyjny jeep cheeroke z napędem na cztery koła, którego możliwości prezentowali Dariusz Rusak i Wojciech Jarzębowicz. Kibice, obserwujący zawodników w trakcie prób zręcznościowych, ze zdumieniem patrzyli jak weterani szos - maluchy - gromią zachodnie auta. W pierwszej dziesiątce po pierwszym etapie znalazło się siedem fiatów 126p, dwa cinquecento i volkswagen golf.
- Te maluchy mają po 2000 cm sześć. pojemności, napęd na cztery koła i turbodoładowanie - przekonywał publiczność komentator. - Nie wierzycie? Zapytajcie kierowców.
Mokra, śliska trasa dała się kierowcom we znaki. Trzy załogi nie zdołały ukończyć wyścigu. W BMW Wiktora Miśtala i Artura Kurysa już na pierwszej pętli wysiadła miska olejowa. Po drugiej próbie zręcznościowej odmówiła posłuszeństwa skrzynia biegów w fiacie 126p Krzysztofa Nowaka i Piotra Gałązki. Rajdu nie ukończyli również Wojciech Mnisz i Artur Rogalski na maluchu, którzy wycofali się z zawodów po kolizji na trasie dojazdowej.
Zawodnicy nie oszczędzali swoich maszyn. Mazda Andrzeja Kucharzaka i Jacka Pawłówa dotarła na metę z uszkodzonym wahaczem. Jacek Sędziak z Beatą Malewską zostawili na trasie przedni zderzak swojego forda sierry. Pozostałe samochody trudno było zidentyfikować - kilogramy błota i trawy skutecznie je maskowały.
Nasza redakcyjna załoga, startująca wielkim jak jeepem cheeroke jechała ze zmiennym szczęściem. Dariusz Rusak i Wojciech Jarzębowicz po pierwszym odcinku zajmowali 35. lokatę. Jednak z każdym kilometrem jechali coraz pewniej i szybciej, przesuwając się do góry w generalnej klasyfikacji. Ostatecznie zajęli 28. miejsce.
Uczestnicy startowali w trzech kategoriach. Pośród samochodów o pojemności silnika do 800 cm sześć., zdominowanej przez maluchy, tryumfowali Tomasz Stępień i Przemysław Toman, przed Arturem Goldą i Danielem Krzyśkowem oraz Adamem Tajdusiem i Sebastianem Nowakiem. W kategorii 800 - 1300 cm sześć. Najlepsi byli Jakub Dziczek z Dariuszem Bałysem na dodge'u colt, drugie miejsce zajęła załoga fiata cinquecento Piotr Starczukowski i Daniel Dębski, a na trzeciej pozycji sklasyfikowani zostali Euzebiusz Wojdat i Andrzej Jakubina, jadący hondą civic. W klasie największych, powyżej 1300 cm sześć. Najlepiej spisali się tryumfatorzy pierwszej eliminacji z Wałbrzycha, Mieczysław Chmielewski i Tomasz Kaczmarek na volkswagenie golfie, przed fordem eskortem Tadeusza Czecha i Jerzego Musielskiego i mazdą mx3 Andrzeja Kucharzaka i Jacka Pawłówa.
W generalnej klasyfikacji rajdu pierwsze miejsce zajęła załoga Jakub Dziczek i Dariusz Bałys na dodge'u, drugie - Piotr Starczukowski i Daniel Dębski na fiacie cinquecento. Trzecią lokatę wywalczyli Tomasz Stępień i Przemysław Toman, załoga fiata 126p.
Organizatorzy - głuszycki OSiR i Automobilklub Wałbrzyski przewidzieli liczne atrakcje dla publiczności. Każdy, kto przyjechał na stadion samochodem i nie zdecydował się na wypicie piwa w trakcie rajdu mógł spróbować swych sił w zawodach kibiców na trasie pierwszej konkurencji zręcznościowej. Pierwszą nagrodę zdobył Wacław Barański, wiceprezes Automobilklubu Wałbrzyskiego, który volskwagenem passatem o ponad sekundę poprawił rekord dnia.
Bartłomiej Dwornik--> 26 czerwca 1997 (auto-moto)

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo