Gazeta Wyborcza, lipiec 1997

Nauka nie poszła w las
WAŁBRZYSKIE. Deszcz już nie zagraża
Aby w przyszłości uniknąć dramatycznych skutków ewentualnych, kolejnych powodzi trzeba zbudować system zbiorników retencyjnych ź twierdzi Janusz Marlinga, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego.
Woda w Piławie, Bystrzycy i Ścinawce systematycznie opada, jednak wciąż jej poziom przekracza stan alarmowy. Wczoraj rano w Gorzuchowie o 196 cm stan alarmowy przekraczała Ścinawka. Najgorsza sytuacja była w Mościsku, skąd nie docierały żadne dane. Rzeka Piława przerwała tu wały i trzeba było ewakuować obserwatora. Zdaniem Jana Jarosza z Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego, stan alarmowy w Mościsku może być przekroczony o ponad dwa metry, a woda utrzyma się długo ź teren jest nizinny.
Według WKP opady deszczu w województwie nie stanowią zagrożenia. ź Wprawdzie retencja ziemi jest już zerowa i cała woda spływa do rzek, ale intensywność deszczu jest mała ź uspakajał Jarosz.
ź Nauka nie poszła w las ź zapewniał wicewojewoda Wacław Dziendziel. ź Śledzimy prognozy pogody, utrzymujemy łączność radiową, rozdajemy worki. Dzięki temu udało się na przykłąd obronić oczyszczalnię ścieków i transformator energii elektrycznej w Strzegomiu.
Wojewoda Henryk Gołębiewski zapowiada, że zwróci się do biegłych, którzy ocenią stan podmytych i zalanych budynków. Domy zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców zostaną zburzone.
BARD

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo