Gazeta Wyborcza, lipiec 1997

Na południe
WAŁBRZYSKIE. Którędy do Czech
W Wałbrzyskiem działają cztery graniczne przejścia drogowe. Samochody ciężarowe muszą wziąć kurs na Kudowę Zdrój. Samochodem osobowym i autobusem można także minąć szlaban w Golińsku, Tłumaczowie i Boboszowie.
Turyści spoza Wałbrzyskiego muszą mieć paszport, ale tubylcom (mieszkańcom przygranicznych gmin) wystarczy zwykły dowód osobisty. Rodzaj dokumentu nie ma wpływu na czas postoju przed odprawą. Aby podczas wakacji przejechać z np. Golińska do Mezimesti trzeba deptać hamulec od kilkunastu minut do godziny. Największy ruch panuje podczas weekendów. Najluźniej jest w poniedziałki. Straż Graniczna spodziewa się letniej inwazji wycieczek młodzieżowych i wczasowiczów, dlatego zapowiada kontrole autokarów.
Sieć małej gastronomii nie pozostawia wiele do życzenia. Tuż za czeską granicą kusi turystów apetyczny, pieczony kurczak, knedliki, chłodne piwo i toalety w zasięgu ręki. Na terenie przejścia działa kantor i oddział banku. Można również na miejscu wykupić zieloną kartę - od dwutygodniowej, po roczną.
Fanatycy błyskawicznych odpraw powinni wybrać się do Tłumaczowa. Kierowcy mogą tu puścić kierownicę najwyżej na kilka minut. W piątki i soboty rozbrat z kierownicą trwa nieco dłużej - do pół godziny. Niecierpliwi mają do dyspozycji grill bar, mały bazarek przy przejściu i niezliczoną ilość sklepów spożywczych po czeskiej stronie. Na miejscu działa kantor, gdzie poza zielonymi dolarami można również kupić zieloną kartę. miłosnicy pieszych wedrówek mogą zostawić samochód na strzeżonym parkingu po polskiej stronie (1 złoty za godzinę) i do południowych sąsiadów wybrać się na spacer.
Jeszcze szybciej działa przejście graniczne Boboszów-Dolni Lipka. Jak zapewniają pogranicznicy, nikt nie czeka na odprawę. Pewnie dlatego zaplecze gastronomiczne ogranicza się do czeskiego sklepu spożywczego 50 metrów od granicy. (Można płacić złotówkami.) Osoby zdecydowane kupić zieloną kartę powinny wypatrywać właściwego neonu przy boboszowskim kościele. Najbliższy kantor mieści się w Międzylesiu, ale na miejscu jest za to toaleta.
Planując przekroczenie granicy w Kudowie Słonem trzeba oswoić się z myślą, że przymusowy postój "osobowego" może potrwać nawet dwie godziny. Zwłaszcza kierujący wielkimi krążownikami szos muszą się liczyć z przerwą w kręceniu kółkiem. Ciężarówki czekają nawet 25 godzin. Na pocieszenie kierowcy mogą korzystać z trzech toalet, siedmiu kantorów oraz punktu sprzedaży zielonych kart, wiz i ubezpieczeń. W wolnym czasie mogą także skorzystać z licznych punktów gastronomicznych, a zdesperowani, nie mający perspektyw na rychłą kontynuację jazdy mogą ukoic nerwy przy chłodnym, orzeźwiającym piwie po czeskiej (tańszej) stronie.
W ramach akcji "Bezpieczne wakacje" na wszystkich przejściach straż graniczna zapowiada ostre kontrole autokarów z turystami. Samochody muszą być sprawne technicznie i gwarantować bezpieczną podróż. Również celnicy zapowiadają wzmożoną aktywność. Dlatego przypominamy - przez południową granicę jedna osoba może przewieźć albo dziesięć piw, albo dwa litry wina, albo pół litra wódki. Ale za to tyle słodyczy, ile zdoła udźwignąć.
Bartłomiej Dwornik

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo