Gazeta Wyborcza, lipiec 1997

Kilka walizek dobytku
WAŁBRZYCH. Powrót do ojczyzny
Pięcioosobowa rodzina Żuków z Sjeła Krasnodolskiego w Kazachstanie zamieszka na stałe w Wałbrzychu. Gmina zaprosiła polską rodzinę z obwodu Kokczetawskiego rok temu, za pośrednictwem stowarzyszenia "Wspólnota Polska".
- Wszystkie formalności po stronie polskiej są już załatwione - powiedziała nam Ewa Antonow z wałbrzyskiego Urzędu Miejskiego. - Żukowie przyjadą do Wałbrzycha, kiedy tylko dostaną wizę repatriacyjną. Wszystko zależy teraz od tempa pracy ambasady.
Zdaniem Ewy Antonow może to potrwać od kilku tygodni, nawet do kilku miesięcy. - Na pewno do końca roku małżeństwo Żuków, dwójka ich dzieci i babcia wprowadzą się do mieszkania w centrum miasta - zapewniła.
Urząd Miasta zajmie się formalnościami związanymi z wydaniem dowodów osobistych i sprawami meldunkowymi. Rejonowy Urząd Pracy obiecał znaleźć Żukom pracę . - Żuk jest hydraulikiem, więc nie powinien mieć problemów ze znalezieniem posady - stwierdziła Antonow. - Pani Żukowa jest kucharką i dla niej też z pewnością coś się znajdzie.
Kwestią kilku dni jest załatwienie formalności w sprawie przyjazdu drugiej rodziny - Izerskich z Oziernoje. Małżeństwo z dwójką dzieci przyjedzie kilka miesięcy później. - W najbliższym czasie znajdziemy dla nich mieszkanie, a już mamy pracę dla pana Izerskiego - powiedziała zadowolona Antonow. - To monter urządzeń elektrycznych. Będzie pracował na kolei w Świdnicy. Jego żona - krawcowa jeszcze nie ma propozycji pracy.
Czy szesnastoletni syn i trzynastoletnia córka państwa Żuków i dwie córki (11 i 12 lat) Izerskich będą mogły pójść od razu do szkoły okaże się dopiero po ich przyjeździe. - Musimy wiedzieć czy znają język na tyle dobrze, żeby sobie poradzić - powiedziała Antonow. - Jeśli będzie trzeba, zapenimy im nauczanie indywidualne.
Miejski Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej zwraca się z prośbą do wałbrzyszan o pomoc w umeblowaniu mieszkań dla zaproszonych rodziny. - Cały ich dobytek mieści się w kilku walizkach - wyjaśnia Antonow. - Jeśli ktoś ma niepotrzebne meble, albo naczynia, może je przynieść do Wydziału, przy ul. Matejki 3, lub zadzwonić pod numer 43-42-24. Będziemy wdzięczni za każdą pomoc.
Bartłomiej Dwornik--> 8 lipca 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo