Gazeta Wyborcza, lipiec 1997

Z workami do Głogowa
LEGNICKIE. Przygotowania do obrony przed Odrą
Kiedy woda w Kotlinie Kłodzkiej opadła, pomoc można było skierować w inne części Dolnego Śląska. Wałbrzyski oddział "Gazety" pomagał w poniedziałek zagrożonym mieszkańcom Legnickiego.
Od rana wysyłaliśmy worki do umacniania wałów przeciwpowodziowych w Głogowie i Prochowicach. Z jednym z transportów pojechał Michał Gnacy.
Na drodze z Wałbrzycha jest spokojnie i nie czuje się atmosfery zagrożenia. Dopiero na zjeździe z drogi na Zieloną Górę szosę blokuje policyjny radiowóz. Tam też czekają na nas chłopcy z głogowskiego CB Radio. To pierwsza oznaka dobrej organizacji. Wiedzieli na kogo mają czekać. Jedziemy za nimi do miasta. Od razu na zjeździe pojawia się kolejny samochód z CB radiem. Będzie czekał na jadącą za nami avię z workami od firmy budowlanej w Głuszycy.
W samym Głogowie żar leje się z nieba. Ludzie na wałach są opaleni jak raki. Miasto funkcjonuje normalnie. Sztab całkowicie kontroluje sytuację. Nie ma żadnych oznak paniki. Jedynym znakiem, że zbliża się woda są obłożone workami z piaskiem wejścia do sklepów, urzędów i domów. Miasto jest przygotowane do obrony.
W sztabie mówią, że od rana poziom wody podniósł się o 70 cm. Bardzo się cieszą z naszych worków, bo woda już zaczyna przebijać się przez wały. Część worków od razu jedzie w okolice Rudnej, gdzie uszkodzenia są największe.
W Głogowie zalane są tory kolejowe, więc pociągi z Zielonej Góry do Wrocławia nie kursują. Dworzec świeci pustkami.
Wsiadamy do samochodu z przedstawicielem sztabu przeciwpowodziowego i jedziemy do Wilkowa. To tuż za mostem, w kierunku na Leszno. Tędy już nikt nie przejedzie - droga może być zalana. Najbliższa przeprawa na drugą stronę Odry jest w Cigacicach. To już Zielonogórskie. Wyposażeni w specjalną przepustkę, przejeżdżamy przez charakterystyczny, fioletowy most. Widać stąd jak rzeka zalewa rzeczny port. Nasz przewodnik mówi, że tereny za mostem nie unikną zalania. Mijamy Serby. Wieś jest opustoszała. Domy obłożone workami do wysokości pierwszego piętra. Nie widać żywej duszy. Mieszkańcy zostali ewakuowani kilakanaście godzin wcześniej. Są bezpieczni, u rodzin w Głogowie i w Leszczyńskiem.
Dojeżdżamy do Wilkowa. Skręt w prawo, dwieście metrów i jesteśmy nad Odrą. Lustro wody sięga korony wału, choć na codzień rzeka płynie prawie dwieście metrów dalej. Tutaj woda może się przedrzeć. Jest wyjątkowo niebezpiecznie - rzeka w tym miejscu zakręca, więc prąd uderza w wał. Na dodatek kilka kilometrów wcześniej Odrę zasila rwąca Barycz. Na wale i pod nim kilkadziesiąt osób buduje umocnienia z worków i folii. Muszą się spieszyć, bo ziemia pod nogami ugina się jak gąbka. Kulminacyjnej fali mieszkańcy okolicznych miejscowości spodziewają się dziś (wtorek, 15 lipca) rano. Jeśli woda przerwie wał, wtedy Wilków, Serby i niższe części Głogowa znajdą się pod wodą. Głogowianie obawiają się, że zaleje hutę. Trudno sobie wyobrazić co będzie, kiedy woda zetknie się z gorącymi piecami.
Michał Gnacy, Bartłomiej Dwornik--> 16 lipca 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo