Gazeta Wyborcza, lipiec 1997

Dmuchają na zimne
WAŁBRZYSKIE. Coraz niższy poziom
Poziom Nysy Kłodzkiej, Białej Lądeckiej i Bystrzycy cały czas opada - podaje Wojewódzki Komitet Przeciwpowodziowy. - Sytuacja na zbiornikach w Lubachowie i Dobromierzu jest już stabilna. Zalanym terenom nie grozi epidemia.
W Wałbrzyskiem ewakuowanych zostało ponad 3 tys. osób. Wojewódzki Sanepid w czterdziestu placówkach szczepił prawie 13 tys. osób przeciwko durowi brzusznemu i tężcowi. Blisko tysiąc dzieci mogło wyjechać na wakacje w suche regiony Polski. Ruszyła też akcja wypłacania zapomóg ofiarom powodzi - w województwie ucierpiało ponad 7 tys, rodzin.
Wojsko, straż graniczna i mieszkańcy Kłodzka jeszcze wczoraj umacniali wały nad Nysą Kłodzką - informuje Barbara Cembaluk z Urzędu Miasta. - Wprawdzie woda systematycznie opada (poziom Nysy spadł już poniżej trzech metrów), ale ludzie wolą dmuchać na zimne.
Podobna sytuacja jest w Bardzie Śląskim. - Mamy już prąd i gaz - cieszy się burmistrz Barda Janusz Anklewicz. - Brakuje nam jednak żywności. Na drugą falę nie narzekam, bo jestem przerażony pierwszą.
Najbardziej zniszczone są domy przy ul. Grunwaldzkiej i Kolejowej. - Ludzie mieszkają u sąsiadów, albo u znajomych - opowiada Anklewicz. - Baliśmy się, że druga fala zniszczy już naprawione i wysprzątane budynki, ale woda Nysy nie podniosła się aż tak wysoko. Dużo groźniejsze okazały się okoliczne strumienie. Jeden z nich zniszczył most w Brzeźnicy.
- W gminie Dzierżoniów woda najbardziej dała się we znaki mieszkańcom Nowizny, Piławy Dolnej, Włók, Ostroszowic i Mościska. - mówi wójt Dariusz Walendowski. - Powódź dotknęła ponad 200 gospodarstw, około 1000 osób.
Nadal groźnie było wczoraj w Mościsku, gdzie rzeka Piławka przerwała wały. Tutaj poziom wody miał 360 centymetrów i o ponad dwa metry przekraczał stan alarmowy.
Świdnicki Sztab Przeciwpowodziowy postanowił, że należy odbudować naruszone wały nad Bystrzycą. Żołnierze usuwali zwalone drzewa i gałęzie z koryta rzeki. W okolicznych miejscowościach woda zaczęła opadać. - Bystrzyca największe zniszczenia poczyniła w Burkatowie i Bystrzycy Dolnej - twierdzi Stanisław Wachowiak, wójt gminy Świdnica. - Rzeka wyżłobiła sobie drugie koryto, zniszczyła drogi, mosty i instalacje gazowe w tych miejscowościach. Mieszkańcy wciąż umacniają brzegi. 60 żołnierzy ze Strzegomia i Jeleniej Góry pomaga przy wałach w Krzyżowej, Bystrzycy i Burkatowie. Gmina jest już przygotowana do rozdawania zapomogi poszkodowanym przez powódź. - Pomoc otrzyma blisko 150 rodzin - informuje Wachowiak. - Czekamy jeszcze tylko na pieniądze z Warszawy.
BARD

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo