Gazeta Wyborcza, wrzesień 1997

O Diorze raz jeszcze, widziane od strony związków zawodowych

- W tym tygodniu będziemy negocjować z zarządem zasady zwolnień grupowych - zapowiada Józef Gurzęda, przewodniczący Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego Pracowników "Diory S.A.". - Chcemy, aby ludzie dostali zaległe pieniądze i odprawki. Skoro musimy odejść, chcemy odejść godnie.
Zdaniem Gurzędy za dramatyczną sytuację Diory winę ponosi polityka celna w latach 90-tych. - Elementy elektroniczne musimy kupować za granicą - wyjaśnia. - Na te elementy jest cło, więc ceny idą w górę. Z tego powodu musieliśmy zaprzestać produkcji świetnego, ale nieopłacalnego magnetowidu i telewizorów.
Rejonowy Urząd Pracy w Dzierżoniowie informuje pracowników Diory na bieżąco o możliwości podjęcia innej pracy, oraz o kursach zawodowych. - Liczymy na Specjalną Strefę Ekonomiczną, ale na razie pozostaje nam otworzenie własnego biznesu, albo życie na koszt rodziców, jeśli ktoś jeszcze ich ma - martwi się przewodniczący Gurzęda. - Ale ludziom nie da się wytłumaczyć, dlaczego po tylu latach pracy muszą stąd odejść.
Przewodniczący zakładowej "Solidarności", Andrzej Karasiński nie chciał wypowiadać się dla "Gazety".

Bartek Dwornik, Wałbrzych

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo