Gazeta Wyborcza, wrzesień 1997

Urok tajemniczego pikflometru
POLANICA ZDRÓJ. IV Międzynarodowe Targi Natura Sanat

Przez trzy wrześniowe dni targową i turystyczną stolicą Polski była Polanica Zdrój w województwie wałbrzyskim. Wszystko za sprawą IV Międzynarodowych Targów Uzdrowiskowo-Turystycznych Natura Sanat 97.
W piątek, 5 września, o godz. 11.00, przy akompaniamencie Orkiestry Reprezentacyjnej Śląskiego Okręgu Wojskowego doroczne polanickie targi oficjalnie ruszyły. Tegoroczna Natura Sanat, organizowana przez Konsorcjum Międzygminne "Turystyczna Szóstka", Urząd Miejski w Polanicy Zdroju i Zespół Uzdrowisk Kłodzkich zgromadziła rekordową liczbę wystawców. Na 102 stoiskach swoje oferty prezentowali wystawcy z Czech, Niemiec, Francji i Polski.
Przez trzy dni, do 7 września, każdy wystawca na swój sposób zachęcał zwiedzających do odwiedzenia własnego stoiska. Rozdawane były m.in. próbki wody mineralnej i ekologicznych jogurtów, ulotki informujące, jak pozbyć się ociężałości nóg, a nawet woreczki z leczniczą borowiną.
- Ciekawe co będzie, jak jej to wszystko pęknie - zastanawiał się głośno chłopak w kraciastej koszuli, w pijalni wód mineralnych w Polanicy, widząc kobietę niosącą dwa worki z kojącą borowiną. Na szczęście nie pękły.
Nie zabrakło i oferty dla osób lubujących się w medycynie niekonwencjonalnej. Andrzej Tywoniuk, reprezenatujący firmę Boss oferował Magnetyczny System Rezonansowy - niepozorny, biały materac, podłączony do niewielkiego komputerka. - To urządzenie leczy i regeneruje polem magnetycznym - przekonywał. - Właśnie dzięki niemu polscy sportowcy przywieźli z Atlanty tyle medali. Mam też detektor pola magnetycznego - zachwalał Tywoniuk, demonstrując plastikową skrzynkę z dwiema diodami i ciekłokrystalicznym monitorkiem. - Na monitorze widać siłę pola, ale wystarczy patrzyć na światełka. Jak są zielone, to pole nie niszczy organizmu. Czerwone to pole niebezpieczne, a w żółtym można przebywać tylko czasowo - tłumaczył.
Największy tłok panował przy stoisku Staropolanki, gdzie piękne dziewczyny nalewały każdemu chętnemu próbkę firmowego napoju. - Już trzeci raz tu podchodzę na drinka - chwalił się starszy pan z kitką. - I pewnie jeszcze parę razy przyjdę - obiecywał, uśmiechając się zalotnie do hostessy.
Na stoisku krakowskiej firmy ABC Med można było zobaczyć, a nawet dotknąć wyglądające jak dekoracja z filmu science-fiction urządzenie o tajemniczej nazwie nebulizator indywidualny. Tuż obok stał równie niezidentyfikowany pneumotachograf jednorazowy i pikflometr. - To urządzenia przeznaczone dla osób chorych na astmę i alergie - wyjaśniała ciekawskim obsługująca stoisko Renata Partyła. - Nebulizator zmienia na przykład płyn w areozol.
Zwiedzający mogli zapoznać się zarówno z ofertami uzdrowisk z Polski, jak i czeskich sanatoriów z Trutnova, Nachodu, Rychnova i Usti. Swoje stoiska miały także uzdrowiska Stadt Telgete z Niemiec i francuskie Vannes. Licznie obecne biura podróży zachęcały do relaksu i wypoczynku w Polsce, a nawet w egzotycznej Tunezji.
Wszyscy, a zwłaszcza dzieci, czekali na start balonu, reklamującego targi. Zdumienie wywołał prostopadłościenny kształt czaszy powietrznego wehikułu. - Jak to poleci, przecież nie jest okrągłe? - zastanawiali się widzowie. Balon rzeczywiście nie oderwał się od ziemi, jednak nie z powodu nietypowej konstrukcji. - Pułap chmur jest bardzo niski i załoga nie dostała pozwolenia na start - tłumaczył Roman Szymański z obsługującego targi biura Pol-Kart. - Nie ma sensu niepotrzebnie ryzykować.
Bez przeszkód natomiast odbywały się występy artystyczne i piątkowy pokaz sztucznych ogni.
W niedzielę organizatorzy wybrali najbardziej ich zdaniem ciekawą, targową ekspozycję. Miano najatrakcyjniejszego wystawcy tegorocznej Natury Sanat zdobyły czeskie uzdrowiska z Nachodu, Trutnova, Rychnova i Usti.

Bartłomiej Dwornik--> 20 września 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo