Gazeta Wyborcza, wrzesień 1997

Areszt wybrał pierwszy
WYBORCZA NIEDZIELA. W Wałbrzyskiem i Legnickiem

W Wałbrzyskiem wybory najwcześniej, bo już o 10 rano, zakończyły się w wałbrzyskim areszcie śledczym. Głosowało tu 100 procent uprawnionych, czyli ponad 80 osadzonych.
Jak poinformował nas szef zmiany w areszcie, wyborcy najpierw zjedli śniadanie, a po porannym apelu całymi celami udali się na głosowanie. Wśród aresztantów wygrała AWS minimalnie przed SLD.
Krzyżyk jedan czy dwa
Wałbrzyszanie spotykani przez nas w komisjach wyborczych generalnie narzekali na złe oznakowanie drogi do lokali wyborczych. Twierdzili też, że telewizja namieszała im w głowach i teraz nie wiedzą, czy na liście kandydatów na posłów można postawić jeden krzyżyk, czy dwa. Większość wałbrzyszan, pytana przez nas jak głosowali, okazywała się zwolennikami SLD.
Veto anarchistów
Wybory mają również zdeklarowanych przeciwników. Przed lokalami wyborczymi w centrum Wałbrzycha zostały rozwieszone plakaty kwestionujące ideę wyborów i zniechęcające do gfłosowania. Nikt się nie podpisał, ale prawdopodobnie autorami są anarchiści ze Szczawna Zdroju.
"Dlaczego bez względu na to kto rządzi, zawsze wychodzi na to samo?" - pytają na plakatach anarchiści. "Wybierając kogoś, kto zgadza się z tobą w jednym, popierasz go w tym, w czym się z tobą nie zgadza", itd. - czytamy.

EMOS, BARD--> 22 września 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo