Gazeta Wyborcza, wrzesień 1997

Pomysł z Bangladeszu

Polacy są bardzo podejrzliwi, jeśli chodzi o pieniądze - uważa Rosalind Copisarow, prezes zarządu Funduszu Mikro. - Nie chcą wierzyć, że istnieją możliwości tanich i łatwo dostępnych kredytów.
Rosalind Copisarow spotkała się wczoraj (25 września) w Wałbrzychu z przedsiębiorcami, którzy korzystają, lub mają zamiar skorzystać z oferty funduszu Mikro.
Na pomysł utworzenia funduszu mieszkająca w Anglii pani Copisarow wpadła czytając o podobnej instytucji z Bangladeszu. - Postanowiłam przenieść ten pomysł na polski grunt - opowiadała. - Tutaj małe firmy też mają kłopoty z otrzymaniem pożyczki w banku.
Aby otrzymać kredyt z funduszu, wystarczy prowadzić działalność przez trzy miesiące i wykazywać dochód. W przeciwieństwie do banku, fundusz nie wymaga zaświadczeń urzędowych. Fundusz Mikro może pochwalić się ponad 99 procentową spłacalnością.
- To dlatego, że po spłaceniu pierwszego kredytu, można od razu zaciągnąć następny, wyższy o połowę - tłumaczył tak dobre wyniki Witold Mokiejewski, szef regionalny Mikro z Wrocławia. - Wprawdzie zdarza się, że ktoś za pożyczone od nas pieniądze jedzie na wakacje na Karaiby, ale są to nieliczne przypadki - żartował.
Szczegółowych informacji na temat pożyczek i warunków ich otrzymania udziela lokalne przedstawicielstwo Funduszu Mikro w Wałbrzychu przy ul. Piłsudskiego 102, tel. (074) 244-79.

BARD--> 26 września 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo