Gazeta Wyborcza, październik 1997

Przygoda jak z Tolkiena
ZŁOTY STOK. Zlot poszukiwaczy skarbów
Wolimy szukać skarbów, niż chodzić na dyskoteki - przekonuje Tomasz Kuciak, młody eksplorator z Tuczna pod Szczecinem. Podobnie myśli ponad stu poszukiwaczy skarbów, którzy zjawili się w Złotym Stoku na VI Ogólnopolskim Zlocie Miłośników Eksploracji.
- Eksplorator to po prostu człowiek szczęśliwy - definiuje Jacek Zima z gdańskiego klubu Latebra. - Czasem jest się poszukiwaczem, czasem odkrywcą, a czasem samobójcą - żartuje.
Do Złotego Stoku zjechali miłośnicy eksploracji z całej Polski. Byli przedstawiciele Pomorza, Wilelkopolski, Mazowsza i Śląska. Ekwipunek poszukiwacza skarbów składa się z wodoszczelnego kombinezonu, łopat, latarek i lin. Zamożniejsi przywieźli ze sobą pontony i wykrywacze metalu. - Potrzebna jest również odwaga i zdrowy rozsądek - podkreśla Ryszard Plantos, organizator zlotu. - Nawet dla skrzyni złota nie warto ryzykować życia.
Podziw budziły cztery poszukiwaczki z Paczkowa w Opolskiem, które "topiąc" się w wojskowych, wodoszczelnych kombinezonach paradowały przed wejściem do kopalni. - To w razie ataku chemicznego - przekonywały. Po chwili, brodząc po pas w wodzie, ruszyły dzielnie w głąb sztolni. Mężczyźni zdecydowanie preferowali pontony. - Czuję się jak w powieści Tolkiena - ekscytował się Bartek, poszukiwacz z Wałbrzycha.
Uczestnicy zlotu przez trzy dni penetrowali niedostępne dla "zwykłych" turystów fragmenty sztolni złotostockiej kopalni złota. Odkopali też wejście do XIV-wiecznej sztolni w pobliżu kamieniołomów. - Na pewno nie znajdziemy tu bursztynowej komnaty, ale może jakieś narzędzia górnicze - zastanawiał się Plantos.
Poszukiwacze skarbów niechętnie opowiadają o swoich znaleziskach, choć niektóre są na prawdę niecodzienne. Pięciu chłopaków ze Szczecina znalazło na Wale Pomorskim podstawkę pod ciężki karabin maszynowy, inni mogą pochwalić się średniowieczną kulą armatnią. Ale ideą zlotu nie jest tylko poszukiwanie. - Przyjeżdżamy głównie po to, żeby się spotkać, porozmawiać i wymienić doświadczenia - tłumaczy Zima. - A jak przy okazji uda się znaleźć coś ciekawego, to bardzo dobrze.
Bartłomiej Dwornik--> 29 września 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo