Gazeta Wyborcza, październik 1997

Wszyscy na jednego
ŚWIDNICA. Uczeń podstawówki pobity w czasie lekcji
Było ich dwudziestu. Wczoraj o godz. 8.15 weszli na lekcję ósmej klasy szkoły podstawowej nr 2 w Świdnicy. Na oczach kolegów pobili jednego z uczniów i spokojnie wyszli. Zawiadomiona przez dyrekcję policja zatrzymała napastników.
Krótko przed końcem pierwszej lekcji do szkoły wkroczyło dwudziestu chłopców, uczniów Kursu Przystosowania Zawodowego, zakwaterowani przy ul. Sikorskiego.
- Myślałam, że to ósmoklasiści idą pomóc w przygotowaniu szkolnej uroczystości - opowiada Danuta Sekuła, wicedyrektor szkoły. - Byli porządnie ubrani i nie wyglądali podejrzanie.
Korzystając z nieobecności nauczyciela, kilku z nich weszło do klasy, w której miał lekcję piętnastoletni Krzysiek. Nie zważając na obecność uczniów, pobili bezbronnego chłopaka skórzanym pasem, krzesłami i ławkami. W użyciu był również scyzoryk. Krzysiek miał dużo szczęścia - ma tylko skaleczoną rękę.
- Całe zajście trwało najwyżej dwie minuty, ale dla uczniów był to horror - mówi Danuta Sekuła. - Natychmiast wezwaliśmy policję.
- Całe towarzystwo zatrzymaliśmy do wyjaśnienia - poinformował podinsp. Jan Buchowiec, oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Wałbrzychu. - Okazało się, że napad był odwetem za pobicie dzień wcześniej kilku uczniów Kursu.
Zdaniem kolegów, Krzysiek jest dobrym uczniem i nie szuka zaczepki. Danuta Sekuła, wicedyrektor szkoły podejrzewa, że odwet może mieć związek ze szkolną dyskoteką z okazji Dnia Chłopca, która miała miejsce dzień wcześniej. - Postanowiliśmy odpłatnie wpuszczać uczniów innych szkół i być może wtedy doszło do jakiegoś konfliktu. Podobnego zdania są uczniowie "dwójki".
Jak zapewnia Danuta Sekuła, jest to pierwsze tego typu zajście w jej szkole. Aby w przyszłości zapobiec podobnym zdarzeniom, szkoła poważnie myśli nad zatrudnieniem ochroniarza. - Pan, który przeprowadza młodsze dzieci przez ulicę mógłby w czasie lekcji pilnować porządku - zastanawia się dyrektor Sekuła.
Na razie świdnicka policja ustaliła i zatrzymała trzech napastników: dwóch osiemnastolatków i siedemnastolatka. Krzysiek rozpoznał ich. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że nie byli dotąd notowani.
Bartłomiej Dwornik--> 4 października 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo