Gazeta Wyborcza, październik 1997

Ekologiczna modlitwa
Nie wszystko da się wyegzekwować karami. Liczy się przede wszystkim świadomość i dobra wola - uważa Henryk Urbanik, dyrektor świebodzickiego Towarzystwa Kulturalno-Przyrodniczego, autor pierwszej polskiej modlitwy ekologicznej.
Henryk Urbanik jest emerytem. Założył w Świebodzicach Towarzystwo Kulturalno-Przyrodnicze, skupiające 50 osób z całej Polski. - Jesteśmy stowarzyszeniem elitarnym - tłumaczy Urbanik. - Mamy w swoich szeregach profesorów wyższych uczelni i nauczycieli.
Towarzystwo zajmuje się propagowaniem ekologii i ochrony środowiska naturalnego. - Ekologią powinni zajmować się nie tylko biologowie, ale ludzie wszystkich profesji - uważa Henryk Urbanik. - Stąd mój pomysł, aby wartości ekologiczne zawrzeć w modlitwie.
Modlitwa utrzymana jest w tonie przepraszającym. Henryk Urbanik przeprasza w niej Boga m.in. za niszczenie środowiska naturalnego, za niewłaściwe gospodarowanie zasobami przyrody, za zaśmiecanie Ziemi, nienależytą opiekę nad zwierzętami i w ogóle za wszystkie zaniedbania względem przyrody. Prosi o wsparcie dla tych, którzy walczą o ratowanie natury przed zniszczeniem.
- Tekst wymyśliłem latem tego roku, kiedy siedziałem na skwerku w parku - opowiada Urbanik. - Natchnęło mnie. Spisałem wszystko "na kolanie", później przepisałem na czysto i staram się ją "sprzedać".
Jak dotąd ekologiczną modlitwą nie zainteresował się żaden ze świebodzickich kościołów.
BARD--> 10 października 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo