Gazeta Wyborcza, październik 1997

Kolos na drewnianej nodze
ŚWIEBODZICE. Dendrologiczna sensacja
Potężny kasztanowiec, zwanny pieszczotliwie Krzysiem, rosnący przy ul. Mickiewicza w Świebodzicach, ma blisko pięć metrów obwodu i 30 metrów wysokości. Prawdopodobnie jest największym i najstarszym kasztanowcem w Polsce, choć nie był jeszcze notowany w żadnym rejestrze pomników przyrody.
Nie wiadomo kto i kiedy posadził w swoim ogródku drzewo, należące do gatunku aesulus hippocasum, czyli kasztanowiec zwyczajny. Nie zachowały się żadne notatki. Na nowo "odnalazł" je i zmierzył Henryk Urbanik, doktor nauk przyrodniczych, twórca świebodzickiego koła Ligi Ochrony Przyrody i Towarzystwa Przyrodniczo-Kulturalnego.
- Kiedy dwa lata temu inwentaryzowałem świebodzickie drzewa i krzewy, natknąłem się na ten piękny kasztanowiec - wspomina dr Urbanik. - Na cześć swojego syna Krzysztofa ochrzciłem go imeniem Krzyś. Od tej pory wszyscy tak o nim mówią - twierdzi z dumą.
Krzyś prezentuje się imponująco - ma około 30 metrów wysokości i 464 cm obwodu na wysokości pierśnicy, czyli 130 cm nad ziemią. - Nie było wprawdzie żadnych specjalistycznych badań, ale sądząc z grubości pnia, jego wiek można oszacować na ponad 200 lat.
Od dwóch lat Henryk Urbanik stara się o nadanie Krzysiowi statusu pomnika przyrody. Aby kasztanowiec mógł zostać pomnikiem, powinien mieć przynajmniej 300 cm obwodu. Świebodzicki kasztanowiec warunek ten znacznie przekracza.
- Pisałem w tej sprawie do Urzędu Miasta i do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, ale bezskutecznie - irytuje się. - A trzeba szybko coś zrobić, bo pień Krzysia jest nadpróchniały. Trzeba założyć na niego specjalne klamry i oczyścić z grzybów.
Miesiąc temu, podczas wichury kasztanowiec stracił jeden ze swych potężnych konarów. - Strach pomyśleć co będzie, jak się cały przewróci - niepokoi się Henryk Urbanik.
Na drzewie przyczepiona jest tabliczka, obwieszczająca, że Krzyś pomnikiem przyrody jednak jest. - To ludzie z Ligi Ochrony Przyrody ją tu przyczepili - wyjaśnia Urbanik. - Od tego czasu dzieci boją się niszczyć gałęzie.
W opracowaniach dendrologicznych sędziwego Krzysia nie ma. Gdyby był, zajmowałby conajmniej drugie miejsce. W wydanej w 1973 książce "Dendrologia" Włodzimierz Seneta za największy kasztanowiec podaje drzewo z miejscowości Góra w Gdańskiem, które miało 540 cm obwodu. W publikacjach późniejszych kasztanowiec z Góry już nie figuruje.
Bartłomiej Dwornik--> 23 października 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo