Gazeta Wyborcza, grudzień 1997

Dzisiaj w długach, jutro w śmieciach
KŁODZKO. Komornik w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej
Komornik zablokował w piątek konto Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kłodzku. Jeśli zakład utraci płynność, kto zapłaci za wywózkę śmieci, za utrzymanie dróg?
Dolnośląski Zakład Termoenergetyczny domaga się od kłodzkiego ZGKiM zwrotu długu w wysokości 250 tys. złotych. W piątek komornik zajął na koncie zakładu 78 tys. - Nie jesteśmy od finansowania ZGKiM, który jest naszym notorycznym dłużnikiem - mówi Jolanta Tymczyszyn, główna księgowa DZT. - Jak sobie nie dają rady, niech wezmą kredyt. Mieli dużo czasu na uregulowanie długu. Najpierw wysyłaliśmy wezwania do zapłaty, wystąpiliśmy na drogę sądową, komornik wzywał i wzywał, a ZGKiM nie wykazywał zainteresowania. Więc komornik zablokował konto.
- Kłodzko jest takim miastem, gdzie koszt produkcji ciepła jest dwa razy wyższy niż ceny urzędowe - twierdzi Jerzy Dziewiecki, dyrektor ZGKiM. - Rocznie wychodzi prawie milion nowych złotych różnicy.
Wczoraj o godz. 14.00 rozpoczęło się posiedzenia Zarządu Miasta, na którym dyskutowano, jak wybrnąć z sytuacji. W chwili zamykania numeru, rozmowy jeszcze trwały. - Będziemy szukać pieniędzy na spłatę długów ZGKiM - obiecywał kilka godzin wcześniej Ryszard Jastrzębski, zastępca burmistrza Kłodzka. - Trzeba tą sprawę załatwić, nawet jeśli miasto będzie zmuszone wziąć kredyt.
W sierpniu dług ZGKiM wobec DZT wynosił prawie 500 tys. zł. - Do dziś spłaciliśmy ponad 300 tys. - zapewnia Dziewiecki. - W październiku zobowiązałem się, że do końca roku zapłacimy wszystko, a mimo to DZT zablokowało nam konto.
ZGKiM oprócz sprzątania miasta prowadzi również remonty ponad 300 domów uszkodzonych przez lipcową powódź. - W tej sytuacji pod znakiem zapytania stoi ukończenie remontów przed zimą - martwi się Jerzy Dziewiecki. - Miasto będziemy sprzątać, ale firmy remontowe zagroziły, że za darmo pracować nie będą.
Zdaniem Dariusza Mikosy, szefa kłodzkiej "S", miasto same jest sobie winne. - ZGKiM może od mieszkańców ściągać za ciepło tylko cenę urzędową, która jest niższa od dyktowanej przez DZT. ZGKiM musi pokryć różnicę, ale miasto daje mu na to za mało - tłumaczy mechanizm powstawania długu. - Zarząd Kłodzka nawet nie może teraz zerwać umowy z DZT, bo oddał mu za stare długi centralną ciepłownię w mieście.
Dyrektor Dziewiecki uważa, że miastu niewiele pomoże uwolnienie cen enrgii. - Obciążenie przejdzie wtedy ZGKiM na mieszkańców - podkreśla. - Produkcja energii w Kłodzku jest dwa razy droższa niż cena urzędowa. Pytanie, czy ludzi będzie na to stać?
GP, BARD--> 2 grudnia 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo