Gazeta Wyborcza, grudzień 1997

Bankier na Stadionie
WAŁBRZYCH. Ekonomia wygrywa ze sportem
Najstarszy w Wałbrzychu sklep sportowy ma się wynieść z placu Magistrackiego - najatrakcyjniejszego po Rynku punktu handlowego, bo tak chce jeden z banków. - Niedługo tu będą same banki i stacje benzynowe - denerwują się wałbrzyszanie.
Sklep z artykułami sportowymi "Stadion" działa na placu Magistrackim od ponad 30 lat. Po wojnie - państwowy, a od 1990 roku - własność czterech dotychczasowych pracownic.
"Stadion" przynosi dochody, nie zalega z czynszem, ale...
- Rok temu przyszedł do nas pan z sąsiadującego z nami banku BWR, który zaproponował nam przeniesienie się w inne miejsce - opowiada Teresa Markiewicz ze sklepu - bo bank chce przejąć nasz lokal. Tak nam powiedział. A myśmy się wystraszyły.
Kobiety ze sklepu poprosiły o wyjaśnienie sprawy Miejski Zarząd Budynków Komunalnych. - Rada Miejska pozwala kupić lokal bez przetargu tylko jego najemcom - uspokajał w odpowiedzi Antonii Kaczmarek, główny specjalista ds. eksploatacji MZBK.
Więc w styczniu tego roku Teresa Markiewicz napisała do Zarządu Miasta, że chce kupić lokal, w którym działa jej sklep. Urząd odpisał, że nie ma sprawy. Biegły wycenił lokal i grunt na 150 tys. złotych. Markiewicz mogła zapłacić w ratach i wysłała w tej sprawie pismo do Urzędu.
Zamiast odpowiedzi, 21 października pani Teresa została zaproszona na rozmowę przez Antoniego Kaczmarka z MZBK. Usłyszała, że do sklepu chce wejść bank. MZBK zaś zaproponował jej w zamian inny lokal, przy ul. 1-go Maja 3, również w centrum, ale już w znacznie mniej atrakcyjnej okolicy. - Poprosiłam o przedstawienie tej oferty na piśmie - opowiada zdenerwowana Markiewicz.
Zamiast niej, dostała wypowiedzenie umowy najmu. Sklep dostał trzy miesiące, żeby się wynieść.
- Zarząd Miasta ma prawo rozwiązać umowę z najemcą lokalu bez podania przyczyn - wyjaśnia wiceprezydent Wałbrzycha, Andrzej Łobodycz. - Oferta banku jest konkretna i atrakcyjna finansowo, więc zdecydowaliśmy się na nią. Tym bardziej, że bank zaoferował, że odnowi całą elewację budynku przy Pl. Magistrackim 5.
- Gdyby ten lokal był nasz, a nie gminy, też byśmy go pięknie odnowili - irytuje się Teresa Markiewicz. - Ale inwestować w coś co w każdej chwili mogą nam zabrać to nie interes.
Właściciele "Stadionu" z powątpiewaniem mówią o deklaracji odnowienia kamienicy przez bank. - Wystarczy spojrzeć na bankową kamienicę po drugiej stronie ulicy - sugerują ironicznie. - Kompletna ruina, dziury w dachu, w oknach nie ma szyb - wyliczają.
Dwa tygodnie temu pracownicy sklepu złożyli skargę do Rady Miasta i posła Marka Dyducha. - Już nazajutrz miasto zaoferowało nam lokal zastępczy. Ten sam, który nam proponował pan Kaczmarek - opowiada Teresa Markiewicz. - Poszliśmy obejrzeć. Zastałyśmy grzyb na ścianach, potworny smród i wilgoć. To jest po prostu ruina.
- Faktycznie, budynek jest zaniedbany - przyznaje Andrzej Łobodycz.
Jednak jego zdaniem, przyznanie lokalu zastępczego to wyraz dobrej woli władz miasta. - Zgodnie z prawem, mogliśmy tego nie robić. Ale nie chcemy wyrzucać ludzi na bruk. Tym bardziej, że bank zobowiązał się do wyremontowania lokalu zastępczego - podkreśla wiceprezydent Łobodycz i zapewnia, że jeśli bank tego nie zrobi, zarząd miasta zostawi sklep sportowy "Stadion" w spokoju i wycofa wypowiedzenie umowy najmu.
BARD

komentarz:
Niedługo w Wałbrzychu będą chyba tylko stacje benzynowe i banki. O ile stacje nie budzą emocji wśród średnich przedsiębiorców, o tyle banki już tak. Kolejny raz handlowcy muszą ustąpić atrakcyjne miejsce bankom. Pytanie tylko, czy będzie miał kto w nich oszczędzać, kiedy padną kupcy.
Bartłomiej Dwornik

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo