Gazeta Wyborcza, grudzień 1997

Z pilnikiem w ręku
Wczesnym rankiem, we wtorek, do jednego z Urzędów Pocztowych w Świebodzicach wszedł nie wzbudzający podejrzeń, młody człowiek. Niespodziewanie wyciągnął pilnik, sterroryzował nim kasjęrkę i zażądał wydania pieniędzy.
- Mężczyzna skorzystał z tego, że akurat nie było żadnego klienta - powiedział nam Ryszard Komorowski, dyrektor Rejonowego Urzędu Pocztowego w Wałbrzychu. - Rozbił szybę i przeskoczył ladę.
Kobieta zdążyła uruchomić alarm, co do tego stopnia wystraszyło napastnika, że wybiegł z poczty, wsiadł do samochodu i odjechał. - Zdążył ukraść jedynie niewielką kwotę pieniędzy, która akurat była na stanowisku - zapewnił Komorowski. - W takich małych oddziałach jak ten w Świebodzicach w ogóle nie trzymamy dużych pieniędzy.
Dzięki błyskawicznej akcji świebodzickich policjantów już po kilkudziesięciu minutach sprawca - mieszkaniec Świebodzic - siedział w areszcie. Policji pomogli świadkowie, którzy zapisali numery jego samochodu. Funkcjonariuszom udało się też odzyskać zrabowane pieniądze. - Brakowało tylko 30 złotych, które złodziej wydał, żeby zatankować samochód - powiedział dyrektor Komorowski.
Aby w przyszłości zapobiec podobnym wydarzeniom, RUP rozważa powołanie do życia specjalnej służby ochronnej. - Wprowadzimy ruchome patrole Straży Pocztowej, która będzie chronić wszystkie nasze placówki - zapowiedział Komorowski.
BARD-->13 grudnia 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo