Gazeta Wyborcza, grudzień 1997

Bo radio grało za głośno
WAŁBRZYCH. Brutalny napad na kobietę w ciąży
Lekarze walczą o życie dziecka 29-letniej Doroty. Kobieta jest w piątym miesiącu ciąży. Dwa dni temu sąsiad pobił ją trzonkiem od siekiery i przebił dłutem klatkę piersiową, bo - jak zeznał na policji - był ranek, a radio grało za głośno.
Dorota N. i 18-letni Marcin S. mieszkają w tej samej kamienicy przy ul. Armii Krajowej w Wałbrzychu. W środę rano Marcin S. zapukał do drzwi sąsiadki. Prawdopodobnie wiedział, że mąż N. jest jeszcze w pracy.
- Zaatakował ją trzonkiem od siekiery. Kobieta ma złamaną rękę i pękniętą w dwóch miejscach czaszkę. W mieszkaniu znalazł dłuto, którym przebił jej klatkę piersiową - opowiadają wstrząśnięci policjanci.
Kiedy Marcin S. plądrował mieszkanie, Dorota N. leżała na podłodze obficie krwawiąc. Bandyta zabrał 50 złotych, grę telewizyjną, kuchenny nóż i dłuto. Przed wyjściem odkręcił kurek od kuchenki gazowej.
- Gdyby po chwili nie wrócił z pracy mąż Doroty, kobieta z całą pewnością by się wykrwawiła, gaz by wybuchł i wszystko by wyglądało na nieszczęśliwy wypadek - mówią policjanci.
Mąż przez drzwi usłyszał jęki żony. Z początku myślał, że to z powodu ciąży. Gdy siłą wywalił drzwi, zobaczył ją w kałuży krwi na środku przedpokoju. Była przytomna.
Dorota N. trafiła na oddział ortopedyczny Szpitala nr 2 w Wałbrzychu, gdzie natychmiast przeszła operację. W szpitalu nikt nie chciał z nami rozmawiać. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że choć stan kobiety jest bardzo ciężki, jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Lekarze walczą teraz o życie płodu.
W zaledwie kilka godzin od zdarzenia policja zatrzymała brutalnego nastolatka. Miał przy sobie wszystkie zrabowane przedmioty. Zdążył jedynie wydać część pieniędzy.
Jak dowiedziała się "Gazeta", 18-letni Marcin S. przyznał się do winy. Powiedział policjantom, że napadł kobietę, radio grało za głośno. A przecież był wczesny ranek.
Prokurator zarzuca mu usiłowanie zabójstwa, rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia i sprowadzenie powszechnego niebezpieczeństwa. Od środy trzymano go w policyjnej izbie zatrzymań. Wczoraj został tymczasowo aresztowany. Marcin S. był wcześniej karany za włamania.
Bartłomiej Dwornik, Grzegorz Piechota--> 19 grudnia 1997

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo