Gazeta Wyborcza, styczeń 1998

Flaszki w paszportach
NA GRANICY. Jedni wpisują, drudzy namierzają optycznie
Na przejściach granicznych z Czechami w Wałbrzyskiem wieje pustką. "Mrówki" gdzieś zniknęły. - Wystraszyli się, że mamy wpisywać do paszportów ilość wniesionego alkoholu - mówią celnicy. - Ale my wciąż nie wiemy, jak to mamy robić.
Przypomnijmy, od Nowego Roku do Polski można wnieść w ciągu miesiąca tylko 1 litr wódki, 2 litry wina i 5 litrów piwa. Według rozporządzenia ministra finansów z 10 grudnia 1997 roku w sprawie sposobów i wykonywania kontroli celnej, celnicy są obowiązani wpisać do paszportu, kiedy i ile alkoholu ktoś przenosi. Wszystko po to, aby ukrócić "mrówczy proceder". Mrówki to ludzie, którzy za pieniądze po kilkadziesiąt razy dziennie nosili przez granicę wódkę dla nielegalnych hurtowników.
Problem w tym, że celnicy nie dostali żadnych wytycznych, jak mają wyglądać te wpisy. Wczoraj funkcjonariusze z przejścia w Kudowie-Słonem powiedzieli nam, że ponieważ nie mają jakichś specjalnych pieczątek, wpisywać będą długopisem. Celnicy z Golińska będą wbijać zwykłą pieczątkę przejścia z krótkim dopiskiem. W Tłumaczowie czeka się na decyzje i póki co nie robi nic. A w Boboszowie, gdzie ruch w ogóle jest niewielki, mrówki będą "namierzane optycznie". - Każdego znamy z widzenia i nie będzie problemu z ustaleniem, ile razy mrówka przekraczała granicę - zapewnia Zdzisław Bodnar, kierownik tamtejszego posterunku celnego.
Gdzie podziały się mrówki? - Wysłali delegację na przejście - śmieje się major Janusz Radziusz, komendant przejścia w Golińsku - w terminologii wojskowej nazywa się to "rozpoznanie walką". Wysyła się pododdział, który ma ustalić gniazda oporu. Ten pododdział spisany jest na straty.
Jak się dowiedzieliśmy, 1 stycznia kilka osób w Golińsku dostało wpis do paszportu. I mają już ten miesiąc z głowy.
Celnicy w nieoficjalnych rozmowach uspokajają, że nie będą każdemu od razu wpisywać flaszki w paszport. - To nierealne! Dziennie przez granicę przechodzi wiele tysięcy osób. Wpisywanie wszystkim po kolei spowodowałoby ogromne korki na przejściach, a po kilku dniach takie wpisy miałoby 1,5 miliona Polaków - tłumaczą celnicy.
Bartłomiej Dwornik, Grzegorz Piechota--> 3 stycznia 1998

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo