Gazeta Wyborcza, styczeń 1998

Porwali koks
KŁODZKO. Napad na przewoźnika
Dwaj zamaskowani mężczyźni napadli we wtorkowy wieczór w lesie w okolicach Lasówki w Wałbrzyskiem na kierowcę ciężarówki przewożącej koks. Obezwładnili ofiarę gazem łzawiącym, ukradli warty 10 tys. złotych wóz z ładunkiem i zniknęli.
We wtorek po południu dwaj nieznani mężczyźni kupili koks w jednym z kłodzkich składów opału. Było tego pięć ton, więc wynajęli miejscowego przewoźnika - Tadeusza S., który zgodził się zawieźć towar swoim starem pod wskazany przez nich adres. Należność za koks i transport, prawie 2 tys. złotych, miała zostać uregulowana na miejscu. Około godz. 17.00 cała trójka wyjechała z Kłodzka w kierunku Ząbkowic Śląskich. Kilkanaście kilometrów za miastem, w lesie w okolicach Lasówki, mężczyźni poprosili kierowcę, żeby się zatrzymał, bo muszą się załatwić. - Kiedy samochód stanął, wszyscy trzej weszli do lasu. Wtedy jeden z napastników wyjął gaz łzawiący i prysnął nim przewoźnikowi w twarz - powiedział "Gazecie" nadkomisarz Zenon Kaczor, kierownik autonomicznej sekcji kryminalnej kłodzkiej Komendy Rejonowej Policji. - Obaj mężczyźni wsiedli do samochodu i odjechali. Kierowcę zostawili w lesie.
Tadeuszowi S. udało się jednak wrócić do Kłodzka i zawiadomić policję. - Od razu wysłaliśmy na miejsce trzy radiowozy - mówi nadkomisarz Kaczor. - Ale to są takie tereny, że bardzo łatwo jest ukryć nawet taki samochód jak star.
Poszukiwania złodziei i samochodu wciąż trwają. - To pierwszy tego typu przypadek w mojej policyjnej karierze - przyznaje nadkom. Kaczor. - Niestety, dziś chyba nawet koks jest towarem, dla którego komuś opłaca się łamać prawo.
Bartłomiej Dwornik--> 8 stycznia 1998

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo