Gazeta Wyborcza, luty 1998

Protest za protestem
ŚWIDNICA. Czy miasto zaleje fala strajków?
Dwustu pracowników Miejskiego Zakładu Energetyki Cieplnej w Świdnicy domaga się podwyżki płac. Jeśli ich żądania nie zostaną spełnione - wyłączą ciepło.
W spór zbiorowy z dyrekcją weszli pracownicy fabryki mebli "Dolmeb", a od 30 stycznia załoga okupuje wytwórnię odzieży skórzanej "Renifer".

MZEC grozi strajkiem
- Średnia płaca wynosi u nas około 700 złotych netto - powiedział "Gazecie" Piotr Wieczorek, zastępca przewodniczącego zakładowej "Solidarności" MZEC. - Chcemy podniesienia najniższych pensji do 500 złotych i zwiększenia planowanych podwyżek z 12 na 19 proc.
9 lutego pracownicy MZEC-u weszli w spór zbiorowy z miastem. - Wysyłaliśmy w grudniu pisma ze swoimi żądaniami do Zarządu Miasta, ale potraktowano nas jak powietrze - denerwuje się Wieczorek. - Nie dostaliśmy dotąd żadnej odpowiedzi.
- Gmina ma na rozpatrzenie wniosku do dwóch miesięcy - wyjaśnia Janusz Solecki, wiceprezydent Świdnicy. - O tym, kiedy wniosek "Solidarności" będzie rozpatrywany poinformowaliśmy zainteresowanych zaraz po jego otrzymaniu.
Zakręcenie kurków przez MZEC dotknie blisko 30 tys. mieszkańców miasta. - Jeżeli do 19 lutego nikt nie będzie chciał z nami rozmawiać, rozpoczniemy strajk. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo ucierpią niewinni ludzie - powiedział nam Piotr Wieczorek.
Jak dowiedziała się "Gazeta", pismo z odpowiedzią zostało wysłane do "S" w piątek. - Zarząd Miasta nie widzi uzasadnienia dla zwiększenia podwyżek w MZEC - poinformował wiceprezydent Solecki. - Podwyżki płac o 12 proc. przewyższą inflację, która w tym roku ma wynieść 9,5 procenta, a zarobki w MZEC-u są wyższe niż średnia w województwie i według moich informacji wynoszą 950-1000 złotych.

Dolmeb chce pieniędzy
Podwyżki płac chcą również pracownicy fabryki mebli Dolmeb. Od 4 lutego znajdują się w sporze zbiorowym z dyrekcją zakładu. Nie udało się nam dotrzeć do związkowców z Dolmebu. Dowiedzieliśmy się jednak, że domagają się wprowadzenia zapowiadanych 12,5-procentowych podwyżek płac od razu, a nie, jak proponowała dyrekcja stopniowo co kwartał. Średnia płaca w fabryce to 700 złotych brutto.
- Przedwczoraj (12 lutego) podczas spotkania ze związkowcami zaproponowaliśmy rozwiązanie alternatywne - poinformował "Gazetę" Józef Ciasnocha, pełnomocnik Zarządu Komisarycznego Dolmebu. - Zamiast podnosić pensje chcemy zwiększyć premie i podnieść wskaźniki akordu. Teraz czekamy, co na to powiedzą związki zawodowe.

Renifer już strajkuje
Najgorzej wygląda sytuacja w świdnickiej wytwórni odzieży skórzanej Renifer. 260-osobowa załoga strajkuje od 30 stycznia - nie wpuszcza na teren zakładu prezesa, któremu zarzuca doprowadzenie firmy na skraj bankructwa. Chcą podwyżki i terminowych wypłat, a także zmiany całej rady nadzorczej firmy.
W sprawie Renifera, który od czterech lat jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa, interweniował wojewoda Bolesław Marciniszyn. Zwrócił się do Ministerstwa Skarbu o zmianę rady nadzorczej firmy i zatrudnienie menadżera, którego wyłoniłby konkurs.
Zdaniem wiceprezydenta Świdnicy, Janusza Soleckiego fala protestów w mieście to zbieg okoliczności. - Nie ma merytorycznego uzasadnienia w sprawie MZEC-u, Reniferowi może pomóc chyba tylko ogłoszenie upadłości, żeby pozbyć się długów, i wejście dużego inwestora. O Dolmebie do dziś nie słyszałem - twierdzi Solecki. - Gmina ze swojej strony stara się pomagać wszystkim przedsiębiorstwom, ale nasze możliwości są ograniczone.
Bartłomiej Dwornik, GP--> 14 lutego 1998

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo