Gazeta Wyborcza, luty 1998

Groźba najbliższych dni
WAŁBZRYCH. Trwa walka o życie poparzonej kobiety
Lekarze walczą o życie 47-letniej Lucyny Z. Kobieta ma poparzone 60 proc. powierzchni ciała. Jej stan jest bardzo ciężki, a funkcje życiowe podtrzymują specjalistyczne maszyny.
Lucyna Z. jest jedną z trzech ofiar piątkowego wybuchu gazu na wałbrzyskiej dzielnicy Sobięcin. Przypomnijmy: w nocy z 13 na 14 lutego w kamienicy przy ul. 1-go maja doszło do potężnej eksplozji. Wybuchł gaz, który ulatniał się z instalacji, lub nieszczelnej butli. Wybuch zniszczył trzy mieszkania i kilka samochodów przed budynkiem. Trzy osoby, w tym dwie w stanie krytycznym, trafiły do szpitala. W sobotę rano 45-letni Jan K., właściciel mieszkania zmarł.
Lucyna Z., odkąd trafiła do Szpitala Wojewódzkiego im. Sokołowskiego w Wałbrzychu, przebywa bez przerwy na oddziale reanimacji. Jej funkcje życiowe podtrzymują maszyny. Kobieta oddycha przez respirator, karmiona jest dożylnie. Dostaje bez przerwy środki przeciwbólowe. - Poparzenia są bardzo poważne i zagrażąją życiu pacjentki - powiedział "Gazecie" Jacek Domejko, anestezjolog ze Szpitala Wojewódzkiego. - Kobieta jest w szoku poparzeniowym. Najgroźniejsze będą dla niej najbliższe dni.
Zbigniew Sz., który najmniej ucierpiał podczas eksplozji, został przewieziony do Szpitala Chirurgii Plastycznej w Polanicy Zdroju, gdzie specjaliści próbują uratować mu skórę twarzy. - Najważniejsze jest, aby kurację zacząć w ciągu kilku dni po poparzeniu - tłumaczy Marian Wytyczak, lekarz ze szpitala w Polanicy. - Wtedy są największe szanse na skuteczną pomoc. O stanie pacjenta lekarze nie chcieli jednak rozmawiać.
Bartłomiej Dwornik--> 17 lutego 1998

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo