Gazeta Wyborcza, luty 1998

Dawid, Goliat i "sprzedawczyki"
WAŁBRZYCH. Czy dojdzie do blokady budowy hipermarketu
Tylko kilka metrów dzieliło krewkiego kupca od wiceprezydenta Wałbrzycha, gdy za bary złapał go rosły ochroniarz. Spotkanie władz miasta z kupcami było pełne obelg, gwizdów i pretensji.
Poszło o hipermarket powstający w sąsiedztwie największego w mieście targowiska "Manhattan". Firma Gemini-Area Poland stawia w centrum dzielnicy Piaskowa Góra dom handlowy dla sieci Real. Kupcy z "Manhattanu" żądają przerwania budowy, bo - jak twierdzą - taki duży sklep wykończy drobny handel w promieniu 50 kilometrów i conajmniej kilkaset osób zostanie bez środków do życia. - Problem nie dotyczy tylko "Manhattanu", ale wszystkich kupców w mieście - ostrzega Jerzy Lewczuk ze Stowarzyszenia Kupców "Manhattan" - Padną sklepy na Piaskowej Górze, obroty spadną w centrum, a nawet w okolicznych miejscowościach - przewiduje.
W poniedziałek wieczorem Zrzeszenie Prywatnego Handlu i Usług, stowarzyszenia kupców "Manhattan", "Abakus" i "Wokulski", oraz grupa kupców indywidualnych zorganizowały spotkanie z władzami miasta. Był prezydent Jerzy Sędziak, wiceprezydenci Andrzej Łobodycz i Jerzy Bzodek, radni i posłowie. Forum wałbrzyskiej Szkoły Podstawowej nr 21 pomieściło ponad 400 wałbrzyskich kupców.
- Nie możemy ręcznie sterować gospodarką miasta. Na rynku każdy może się mierzyć z każdym - tłumaczył wiceprezydent Andrzej Łobodycz.
Wśród kupców zawrzało. - Nie chcemy sterowania, tylko ochrony! - przekrzykiwali się handlowcy. - Dawid z Goliatem wygrał tylko raz! Mężczyzna w niebieskiej kurtce, zaciskając pięści ruszył w kierunku prezydenta Łobodycza. Ochroniarze zdążyli go powstrzymać i wyprowadzić z sali.
Napiętą sytuację próbowali rozładować posłowie Jan Lityński z Unii Wolności i Marek Dyduch z SLD. - Podejmiemy się mediacji w waszym imeniu - deklarował Lityński. - Chcemy państwu pomóc - podkreślał Dyduch.
- 18 lutego przyjdziemy na sesję Rady Miasta i będziemy się domagać przerwania budowy - zapowiedział Andrzej Wieczorek ze Zrzeszenia Prywatnego Handlu i Usług.
- Zajmiemy się tą sprawą na najbliższej sesji - obiecał Bogusław Dyszkiewicz, przewodniczący Rady Miasta. - Ale państwa obecność podczas obrad jest niepotrzebna. Dajcie nam czas na przygotowanie się do dyskusji - prosił. Kupcy skwitowali jego słowa chóralnym gwizdem. Wychodzących z sali przedstawicieli Urzędu Miejskiego i parlamentarzystów żegnano okrzykiem "sprzedawczyki".
Przedstawiciela Gemini-Area Poland w ogóle nie dopuszczono do głosu.
- We wtorek wieczorem bierzemy samochody i zastawiamy dojazd na budowę. Nie ruszymy się, dopóki miasto nie cofnie zezwolenia - postanowili wałbrzyscy kupcy.
Nadzorujący budowę hipermarketu inż. Roman Jarzyński nie wyobraża sobie takiej blokady. - Jeśli zablokują budowę, obciążymy ich kosztami przestoju. Dzień pracy tylko jednej wywrotki kosztuje 3 tysiące złotych, a mamy takich wywrotek dziesięć, trzy koparki, ładowarkę, spych i jeszcze 30 robotników. Za wszystko ktoś będzie musiał zapłacić - zapowiada Jarzyński.
Dziś do Wałbrzycha mają przyjechać z Niemiec wysokiego szczebla przedstawiciele firmy Gemini-Area. Specjalną konferencję prasową zapowiedział prezydent Wałbrzycha.

Bartłomiej Dwornik, gp--> 18 lutego 1998

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo