Gazeta Wyborcza, marzec 1998

Wystarczy na kosmetykę
DROGI. Remonty w Wałbrzyskiem
W województwie wałbrzyskim obecny rok rysuje się w czarnych barwach. - Mamy pięciokrotnie za mało pieniędzy na remonty, niż potrzebujemy. Prawie wszystko wydaliśmy już na usuwanie szkód spowodowanych przez powódź - narzeka Wiesław Bela, kierownik sekcji drogowej Zarządu Dróg Publicznych w Kłodzku.
- W tym roku skupimy się raczej na remontach bieżących, czyli będziemy łatać największe dziury.
Pod kłodzki rejon ZDP podlega tysiąc kilometrów dróg. Dwie trzecie to drogi wojewódzkie, do których budżet państwa nie dokłada. - W tym roku chcemy wyremontować 700-metrowy odcinek drogi 45 107 między Bolesławowem a Nową Morawą i 1,4 kilometra drogi 45 356 z Kłodzka na Bożków - mówi Bela. - Ale czy wystarczy nam pieniędzy chociaż na to? Wszystko zależy od ofert przetargowych. Generalnie jest niewesoło - kwituje kierownik.
Jeszcze gorzej jest w rejonowych Zarządach Dróg Publicznych w Wałbrzychu i Ząbkowicach Śląskich. Tutaj nawet nie planuje się remontów. - Po prostu nie mamy na nie pieniędzy - żali się Jacek Mozelewski, zastępca kierownika ZDP w Wałbrzychu. - Drogi wojewódzkie będziemy w tym roku tylko łatać.
- Remonty? Nie w tym roku - twierdzi również Aleksander Błojda, kierownik ZDP w Ząbkowicach Śląskich. - Pieniędzy wystarczy nam tylko na kosmetykę. Nie radzę jeździć szybciej niż 60 km/h.
Zdaniem Aleksandra Błojdy, za kilka lat problem źle utrzymanych dróg zniknie. - Po prostu nie będzie już po czym jeździć - ironizuje.
Wojewódzki Zarząd Dróg Miejskich, który odpowiada za drogi wojewódzkie na terenie poszczególnych miast też czarno patrzy w przyszłość.
- Od kilku miesięcy usuwamy tylko szkody powodziowe. To drobne remonty, prowadzone "pod ruchem" - wyjaśnia Marek Porada, kierownik WZDM. - Na wiosnę zaczniemy łatanie dziur, które powstały w zimie. Gminy nam wiele nie pomogą, bo na przykład w Pieszycach szkody czterokrotnie przekraczają roczny budżet miasta. Chociaż podatek drogowy jest teraz w cenie benzyny, nie dostaliśmy z tego tytułu złamanego grosza.
W Wałbrzychu od września ubiegłego roku trwa remont wiaduktu przy ul. Wysockiego. Ruch samochodów osobowych odbywa się wahadłowo, a od połowy marca autobusy i ciężarówki jeżdżą trasą okrężną ulicami miasta. Zmiana organizacji ruchu ma potrwać najwyżej do 30 kwietnia, remont całego wiaduktu - do końca czerwca.
- Budżet jest, jaki jest - stwierdza enigmatycznie Henryk Lech z Wydziału Infrastruktury Technicznej Urzędu Wojewódzkiego. - Dostaliśmy w tym roku 24 mln złotych na utrzymanie dróg wojewódzkich. 5 mln musieliśmy od razu wydać, żeby zapłacić za zaległe remonty po powodzi. Tylko na najpilniejsze, tegoroczne remonty zabraknie nam jakichś 6,5 mln.
Z tego, co zostało w tegorocznym budżecie WIT-u, pieniądze pójdą na naprawę drogi w Międzygórzu, której część osunęła się w lipcu do rzeki, dokończony zostanie też remont kompletnie zniszczonej drogi między Wilkanowem a Międzygórzem. - Starczy nam jeszcze na odbudowę kładki w Podtyniu koło Kłodzka i mostu w Chwaliszowie - mówi Lech. - Sytuacja jest ogólnie katastrofalna. Firm chętnych do odbudowywania dróg jest mnóstwo. Nie ma tylko pieniędzy.
Bartłomiej Dwornik--> 26 marca 1998

« powrót do archiwum


wszystko o mediach: Reporterzy.info - media i dziennikarstwo