← Bajki dla Naszka

Czy kamień może mieć marzenia

Nie trzeba się zmieniać, by spełnić swoje marzenia 🥰 Pewien kamień przekonał się o tym na własnej... skórze? Co właściwie mają kamienie?

Jak myślicie, czy zwykły kamień może mieć marzenia? Nie? A ja znam taki kamyczek, co je miał. Mieszkał na dnie rwącego górskiego potoku obok omszałego głazu i pod cieniem starych korzeni. Był z natury szary, gładki i okrągły, wygładzony przez setki lat przez wodę.

Dni kamyka były dość monotonne. Szum wody, czasem chłodny cień ryby, czasem delikatny dotyk wodorostów. Ale wieczorem, wieczorem działy się cuda. Kiedy słońce znikało, a nad potokiem pojawiała się ciemność, kamyk patrzył w górę przez lustro wody na wielkie migoczące gwiazdy. Były takie jasne, takie dalekie i takie ważne.

Opowiedział o tym swojej przyjaciółce, ważce Wioletce, która często przysiadywała na brzegu. Żeby nie być tylko szarym, zwykłym kamieniem, ale czymś wyjątkowym, co daje światło w ciemności, wzdychał kamyk. Jesteś kamieniem. Jesteś po to, żeby być mocny i cichy, a nie błyszczeć - stwierdziła Wioletka. Kamień poczuł smutek. Czy marzenie o świetle było dla kamyka zbyt twarde?

Pewnego dnia nad potokiem rozpętała się wielka burza. Deszcz lał strumieniami, potok wzbrał, a prąd wody stał się tak silny, że wyrywał z dna nawet duże żwiry. Potok niósł ze sobą wszystko, gałęzie, piasek. Wśród tego chaosu prąd wyrwał małego kamyka i uniósł go. Kamyk kręcił się, uderzał o inne kamienie i czuł, że traci siły.

Nagle potok wyrzucił go na brzeg, prosto na miękki, wilgotny piasek, tuż obok małej, opuszczonej ścieżki. Kamyk leżał tak, aż wreszcie nadszedł spokojny, bezchmurny wieczór. Księżyc był rogalikiem, a gwiazdy świeciły najjaśniej jak tylko potrafiły. Leżał tak kamych kilka dni, aż pewnego wieczoru pojawił się chłopiec z latarenką. Szukał idealnego kamienia, by móc przytrzymać swoje rysunki, co mu je wiatr bez przerwy rozwiewa. Potrzebował idealnie gładkiego i po prostu pięknego kamienia.

Światło latarenki padło wprost na kamyk. Jaki piękny! Powiedział chłopiec i zabrał go ze sobą. W domu chłopiec położył kamyk na stercie swoich rysunków i wiatr już nic nie mógł zrobić. Brawo Kamyku! Ucieszył się chłopiec. Jesteś super!

Ale to nie był koniec. Kilka dni później chłopiec, który był także artystą, postanowił pomalować swojego kamiennego pomocnika. Użył farb z dodatkiem drobniutkiego srebrnego brokatu i położył go na oknie, żeby wyschnął. Kiedy nastała noc i księżyc wyjrzał zza chmur, stała się rzecz niezwykła. Kamyk delikatnie, ale wyraźnie świecił w mroku. Świecił odbitym światłem księżyca i farby.

Nie zostałem gwiazdą na niebie, ale znalazłem swoje własne miejsce, gdzie mogę dawać małe, ale ważne światełko nadziei - cieszył się kamyk. Ważka Wioletka, która odnalazła kamyk, przysiadła na oknie i uśmiechnęła się. Wiedziałam, że ci się uda, kamyku. Każdy materiał, nawet kamień może się błyszczeć, jeśli trafi w odpowiednie miejsce i ma serce pełne marzeń.

Widzisz, nie zawsze musisz się zmieniać w coś zupełnie innego, by spełnić swoje marzenie. Czasem wystarczy znaleźć właściwe miejsce i właściwy sposób, by twoje wewnętrzne piękno mogło rozbłysnąć.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Bajki dla Naszka 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności