← Bajki dla Naszka

Jak sówka przestała się bać ciemności

Boisz się ciemności? Posłuchaj opowieści o małej sówce, która też się jej bała 🦉 I jak pewien świetlik pokazał jej, że noc wcale nie jest straszna.

Gdzieś daleko w starym lesie,
gdzie wiatr dziwne pieśni śpiewa,
mieszka sówka mała Zosia,
a jej domek kryją drzewa.

Piórka gładkie, brzuszek jasny,
oczka jakby z czekolady.
Lecz gdy mrok nad lasem krąży,
strach odbijał się w nich blady.

Kiedy księżyc jasno świeci,
a niebo jest w jego mocy,
Zosia w dziupli drży cichutko,
bo się boi czarnej nocy.

Choć dla sówek noc to raj,
Zosi serce strachem płonie.
W dziupli kuli się od zmierzchu
i cała we łzach już tonie.

Aż tu kiedyś, w letni wieczór,
gdy już gwiazdy lśniły w górze,
ktoś zapukał w stare trzewo,
czyniąc w sowim sercu burzę.

Zosia oczy otworzyła,
a to świetlik stoi mały.
Blask od niego jasny bije,
jakimś pyłkiem skrzy się cały.

Jestem Feliks, rzekł robaczek.
Chcę ci pomóc nabrać mocy,
abyś dłużej się nie bała
czarnej i gwieździstej nocy.

Nie wiem, czy to jest możliwe.
Zawstydzona Zosia wzdycha.
Świat jest taki straszny, czarny.
W trawie szepczą dziwne licha.

To nie licha, tylko świerszcze.
Ciemność nie jest pusta. Zgoda.
Pełno jest w niej ruchu, życia,
lecz nic złego tam nie chowa.

Feliks w górę poszybował
i leciutko schylił czoło.
Zatrzepotał skrzydełkami,
pyłek złoty rozsiał wkoło.

To magiczny pył odwagi,
nie zabiera strachu. Uczy.
Pokryj nim skrzydełka, Zosiu.
Już z radości sówka mruczy,

bo poczuła w sercu swoim,
jak strach czarny ją opuszcza.
A wokoło wszystko śpiewa,
drzewa, trawa, cała puszcza.

Gdy poczuła cień odwagi,
sowa skrzydła rozłożyła.
Poleciała tam, gdzie gwiazdy.
W swoją siłę uwierzyła.

Zrozumiała, że ciekawość
to poznanie nieznanego,
a odwaga nią kieruje.
Nie warto się bać innego.

A gdy już wysoko była,
popatrzyła na las z góry
i z wrażenia oniemiała,
bo gdy wiatr przegonił chmury,

zobaczyła świat bajkowy.
Tyle świateł i barw tyle,
a tam w dole życie płynie.
Nie ustało choć na chwilę.

Od tej pory mała Zosia
co noc księżyc podziwiała.
Wsłuchiwała się w śpiew świerszczy,
bo ciemności się nie bała.

A gdy ktoś odwagę gubił
i w ciemności mylił kroki,
to złotego pyłku garstkę
rzucała na jego mroki.

Ciemność nie jest twoim wrogiem,
tylko światłem do odkrycia.
Strach z odwagą idą w parze,
wszak jest tyle do zdobycia.

Więc gdy ciemność cię ogarnie
i strach oczy ci zasłoni,
pomyśl o Feliksa pyłku.
Niech odwaga, strach przegoni!

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Bajki dla Naszka 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności