← Bajki dla Naszka

Dlaczego w herbie Berlina jest niedźwiedzica

Jak powstał Berlin? I skąd w jego herbie wzięła się niedźwiedzica? 🐻 Ta stara bajka o miłości, odwadze i wdzięczności skrywa więcej, niż się wydaje.

Dawno, dawno temu, przed wiekami, a może jeszcze dawniej, żyły na świecie czarownice. Tak, tak, moi kochani, żyły. Co roku w ostatnią noc kwietniową, zwaną Nocą Walpurgi wsiadały na swoje miotły i leciały na górę Brocken, gdzie tańczyły i ucztowały do samego rana.

Jednego roku dzielny i piękny młodzian, bohater bajki zawsze jest piękny i dzielny, wdrapał się na szczyt góry, tańcował z czarownicami, skakał przez ognie, pił wino, a jedna z czarownic powiedziała mu, żeby poszedł na wschód, a tam spotka swoje szczęście. I tak zrobił.

Dobry był to młodzieniec. pomagał ludziom jak umiał. Tu pole zaorał, tam drwa porąbał, staruszce chrustu naniósł, zagubione dziecko do matki odprowadził. Kochał świat i ludzi, a świat i ludzie kochali jego.

Pewnego razu, gdy wędrował po puszczy, usłyszał potworny ryk. Ryczało jakieś zwierzę, a był to ryk rozpaczy. Poszedł za głosem, doszedł na małą polankę i to była niedźwiedzica. Rozgląda się młodzieniec, co mogło doprowadzić misia do takiej rozpaczy. No i zobaczył. Na drzewie w siatce wisiał mały niedźwiadek. Nie mógł się wydostać, a matka nie umiała mu pomóc. Uwolnił chłopak niedźwiadka, a niedźwiedzica z radości polizała go po nosie, bo jak miała inaczej wyrazić swoją wdzięczność? Niedźwiedź nie człowiek, nie wie co to uścisk dłoni. No więc polizała go po nosie w podzięce i wróciła do lasu.

Od tego czasu upłynęło wiele lat. Chłopak zawędrował na brzeg rzeki, którą ludzie zwali Sprewą. Zamieszkał w wiosce, bo dość już miał tej wędrówki. No i szczęścia wciąż nie znalazł. Na drugim brzegu rzeki była inna wieś, a tam, no tak, jak to w bajkach bywa, piękne dziewczę imieniu Berolina. Oj, zakochał się chłopak, a dziewczyna pokochała jego. Tylko, że nie mogli się spotykać, bo rzeka była szeroka i głęboka, a mostów jeszcze nie znano.

Tak więc biedni, zakochani siadywali na dwóch brzegach rzeki i wzdychali do siebie. O swej miłości śpiewali pieśni, a woda niosła głosy z jednego brzegu na drugi. Pewnego razu Berolina nie przyszła nad rzekę. Serce chłopca powiedziało mu, że jest chora. Chora z tęsknoty. Rzucił się młodzian w bystry nurt. Chciał przepłynąć rzekę, choć wiedział, że to niemożliwe, bo już tyle razy próbował. No i byłby się na pewno utopił, ale ludzie wyciągnęli go z wody.

Tęsknota i rozpacz mieszały się i niosły wysoko pod chmury. Wtedy rozległ się ryk potężny i groźny. Z lasu wyszła... tak, tak! Niedźwiedzica, ta sama, której dziecko uratował przed laty. Na grzbiecie dźwigała największe drzewo, które rosło w lesie. Z korzeniami go wyrwała. Taka była silna. Przerzuciła pień przez rzekę i tak powstał most. Między dwoma wsiami, między uczuciami dwojga ludzi. Chłopak uściskał zwierzę i pobiegł do ukochanej.

Jak to w bajkach bywa, odbyło się wesele i potem żyli długo i szczęśliwie. Wioski zmieniły się w miasta, rozrastały się, kwitły, z czasem połączyły się w jedno miasto, które nazwano imieniem dziewczyny Berolina, a z czasem przekształcono tę nazwę na Berlin. W herbie Berlina jest nie kto inny, tylko niedźwiedzica. Tak. Tak. A może było zupełnie inaczej i to nie jest niedźwiedzica, tylko niedźwiedź? Nie wiem. To tylko bajka.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Bajki dla Naszka 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności