Czy wiesz, że kiedyś istniały tylko dwie pory roku, a Marzanna wcale nie była zła? ❄️ Odkryj tajemnicę Lodowego Klucza i corocznego żegnania zimy.
Czy wiecie, że kiedyś w bardzo, bardzo dawnych czasach były tylko dwie pory roku? Tak, tak właśnie było. Światem rządziły wtedy dwie siostry. Żywa, zwana Wiosną, pani ciepła i zieleni i Morana, którą wszyscy nazywali Marzanną, pani jesieni. Zdziwieni? Tak właśnie było.
Żywa sprowadzała na ziemię ciepło i radość. Sprawiała, że na drzewach pojawiały się zielone listki, a kwiaty pachniały od rana do wieczora. Morana malowała liście na złoto i przynosiła obfite zbiory. Pełne sady pachniały jabłkami, a lasy grzybami. Obie siostry kochały ludzi i pracowały w zgodzie, zmieniając się w rządzeniu całym rokiem. Były szczęśliwe.
Ale pewnego dnia Marzanna, widząc jak ludzie cieszą się tylko z pierwszych kwiatów i oddają cześć wiośnie, poczuła ogromną zazdrość. Też chciała być najważniejsza. Postanowiła zniszczyć ciepło. Zeszła do podziemi, do Mrocznego Władcy, który wysłuchawszy jej skargi, obiecał, że da jej największą moc, jeśli tylko zapomni o miłości i tęsknocie. Morana obiecała mu to, a on wręczył jej Lodowy Klucz.
Kiedy tylko Marzanna-Morana dotknęła Lodowego Klucza, w jednej chwili jej piękne jesienne kolory zniknęły, a jej szata stała się biała i lodowata. została królową mrozu, panią zimy. Gdy uderzała Lodowym Kluczem w ziemię, wszystko zamarzało. Rzeki, pola i domy.
Marzanna jako pani Zima władała światem tak długo, że ludzie zaczęli się jej bać i tęsknić za ciepłem. Zamykali się w chatach, siedzili opatuleni kocami ze smutnymi minami, a za oknem szalała wciąż zamieć śnieżna.
Pewnego razu Morana zobaczyła w lodowej tafli zamarzniętego jeziora swoje odbicie, ale nie jako pani mrozu, ale jako jesieni. Poczuła w sercu ostatnie promyki ciepła i tęsknotę za siostrą. Zobaczyła, jak bardzo cierpią ludzie. Ten żal i tęsknota złamały klątwę Mrocznego Władcy. Lodowy Klucz pękł i zawładnął sercem dziewczyny, zamieniając Marzannę w to, czym stała się jej władza, w lodowy posąg.
Kiedy Żywa zobaczyła, co stało się z jej siostrą, a przecież wciąż ją kochała, przytuliła lodowy posąg, chcąc ogrzać zimne ciało Morany. Niestety to nie pomogło. Poprosiła o pomoc ludzi. Ci, choć niechętnie, przynieśli wiązki słomy i opatulili lodowy posąg, tak jak owija się krzaki róży na zimę, żeby nie zmarzły. Ale to też nie pomogło.
Wzięli ludzie słomianą kukłę Marzanny i zanieśli nad rzekę. Wrzucili ją do wody, a kiedy to zrobili, Lodowy Klucz roztopił się. Woda zabrała ze sobą cały mróz i smutek, a do świata powróciła Morana, pani jesieni.
Od tego czasu co roku, gdy zima jest już długa i nudna, ludzie wynoszą i topią kukłę Marzanny. To symboliczne pożegnanie z zimą, pożegnanie z mrozem, aby Lodowy Klucz Marzanny roztopił się w wodzie, a wiosna mogła wreszcie nadejść. Zawsze pamiętajmy, że nawet najdłuższa zima musi ustąpić miejsca ciepłu.