Jeśli nie znasz obcej mowy, nie noś tak wysoko głowy! Bajka o tym, jak to pewien Gal wziął koguta na postronek i ruszył w świat. I skąd pochodzi symbol Francji.
W dawnych latach przed wiekami
Francję Galią wszyscy zwali.
Żyzna ziemia, pełne lasy.
Oj, dobre to były czasy.
Tam też galowie mieszkali.
Dzielne plemię, dziarskie chłopy,
zawsze zwarci i gotowi,
gdy ktoś groził ich krajowi.
Lecz bohater jeść też musi.
Drób zaczęli więc hodować.
Kaczki, kury i indyki
i bielutkie koguciki.
Jeden z Galów, głuptas wielki,
w świat wyruszył szukać szczęścia.
Za koguta oddał wszystko.
Na postronek wziął ptaszysko.
Kogut kroczy, a Gal za nim
dumny niby paw w ogrodzie.
Ludzie śmieją się już z dala,
a to głuptas z tego Gala!
Ale on miał kpiny za nic.
Wnet przemierzał obce kraje.
Wszyscy go tam podziwiali
i swój zachwyt wyrażali.
Nie rozumiał co mówili,
ale kroczył pewny swego.
Nos zadarty prawie w chmurach,
ale portki całe w dziurach.
Gdy już świat przemierzył cały,
postanowił wrócić do dom,
bo wędrować nie miał siły,
a zachwyty go znudziły.
Pewnej wiosny, w ciepły ranek
wielki król do Galii zjechał
i chciał oddać pokłon chwały
temu, co świat przemierzył cały.
Gal na progu staje dumny
i zaprasza w swe podwoje.
Ale uśmiech z gęby znika,
bo król biegnie do kurnika.
Hola, hola mości królu.
Tutaj stoi Gal bohater!
Władca śmiechem się zanosi
i o słownik sługę prosi.
Nie minęła chwila długa,
jak kraj cały w śmiechu tonie.
Kogut imię sławił Galii.
Nim się wszyscy zachwycali.
Po łacinie Gal to kogut
i jemu pokłony bito.
Jeśli nie znasz obcej mowy,
nie noś tak wysoko głowy.