Czy wiesz, że jeden z najbardziej wzruszających dźwięków w orkiestrze powstał… przez przypadek? 🎵 Podobno dzięki dwóm krasnoludkom.
Pewna księżniczka miała wspaniałą kolekcję instrumentów. Myśląc o porach roku grywała na odpowiednich instrumentach. Na przykład smutna jesień to wiolonczela, radosna to klarnet. Wiosenne ptaki pięknie naśladował obój, czyli "wysokie drzewo".
Śpiewał obój o wiośnie, ale w głębi swej drewnianej rury marzył, aby zagrać coś o jesieni. Podobała mu się ta pora roku. Choć próbował, to inne instrumenty robiły to o wiele ładniej. Wzdychał więc smutno i cieniutko. Nie wiedział sympatyczny instrument, że i on był obiektem westchnień. Na strychu zamku mieszkały dwa skrzaty. One też lubiły muzykę. Szczególnie upodobały sobie obój i marzyły, aby na nim zagrać.
Pewnego razu księżniczka nie schowała instrumentów. Skrzaty ruszyły do boju i oboju. Każdy z nich chciał pierwszy dotknąć instrumentu, ale... chwyciły go jednocześnie. Zaczęły ciągnąć każdy w swoją stronę. Biedny obój robił się coraz dłuższy i dłuższy. A żaden skrzat nie chciał puścić. Ten, co trzymał za eskę tak ją wykrzywił, że wyglądała jak znak zapytania. A ten, co ciągnął za czarę głosową, zgiął ją i wyglądała jak gruszka.
Byłyby go rozerwały na pół, gdyby do komnaty nie weszła księżniczka. Skrzaty w nogi, a instrument, bęc o podłogę! Księżniczka była zrozpaczona. Biedaku, co oni z tobą zrobili? Powyciągali, powykrzywiali. Wyglądasz teraz jak jakiś rożek zakręcony. Poczekaj, coś może z tym poradzimy.
Księżniczka co mogła, to zrobiła. Tu wyprostowała, tu odgięła, a tam wyklepała. Ale czara głosowa została jak ta gruszka. Przetarła instrument szmatką i dmuchnęła w stroik. I wtedy... Hmmm... brzmisz zupełnie inaczej, ale pięknie. Tak jesiennie. Nie jesteś już obojem tylko...
A czy mogę nazywać się Rożek? Zapytał Rożek. Oczywiście. A żeby było bardziej dostojnie, będziesz nazywał się Rożek angielski! i mogę grać jesienne dźwięki? Oczywiście, mój rożku! I tak zostało po dziś dzień.