← Bajki dla Naszka

Mirka, bałtycka nie-syrenka

Wiesz, czym różni się syrenka od czetlicy? 🧜‍♀️ Poznaj wzruszającą historię Mirki i zobacz, jak wielką moc ma bezinteresowna, dziecięca przyjaźń.

Znacie małą syrenkę Arielkę? Tak. A małą czetlicę Mirkę? Nie wiecie kim jest czetlica? To boginka mieszkająca w głębinach Bałtyku, ale nie syrenka. Czetlica nie ma ogonka. Można ją czasami spotkać po wielkiej burzy. Właśnie to spotkało Kacperka i Hanię. Posłuchajcie.

Po wielkiej nocnej burzy morze wyrzuciło na plażę mnóstwo skarbów. Patyczki, muszelki, wodorosty i nawet stare kapcie kogoś, kto chyba tańczył kiedyś bardzo blisko wody. A między nimi, między tymi śmieciami była ona, mała czetlica Mirka. Dziewczynka z głębin Bałtyku ze srebrnymi włosami i oczami jak krople bursztynu. Kacper i Hania przyszli rano szukać bursztynów, ale zamiast nich znaleźli Mirkę. Była zaskoczona tak samo jak oni. Rozejrzała się wkoło, a dzieci od razu poczuły, że trzeba jej pomóc.

Mirka spróbowała podejść do morza. Fale muskały jej stopy, ale nic więcej się nie działo. Tak już było w świecie czetlic. Wrócić do głębin można było tylko wtedy, gdy burza otworzyła specjalne morskie przejście. Mirka westchnęła, bo wiedziała, że musi czekać na następną wichurę, a ta nigdy nie przychodzi na zawołanie. Dzieci postanowiły zabrać Mirkę do swojego domu, gdzie mogłaby poczekać na nową burzę.

Już na pierwszym rogu mała czetlica zrobiła ogromne oczy. Jezdnią pędziły samochody. Dla niej wyglądały jak wielkie lądowe delfiny, ryczące, błyszczące, nieco złośliwe, ale bardzo ciekawe. Przy przejściu dla pieszych Mirka zamarła. Nad ulicą świeciło dziwne, kolorowe coś. Czerwone, żółte, zielone. Czerwone, żółte, zielone. Zmieniało się powoli, jakby zastanawiało się w jakim stroju chce być. Mirka uznała, że to magiczna latarnia, która rządzi ruchem w mieście.

W parku mała czetlica zauważyła leciutką białą reklamówkę, która szeleściła na wietrze niczym zaczarowany liść. Mirka pochyliła się nad nią i zaczęła do niej mruczeć, bo była pewna, że to młoda, zagubiona meduzka. W domu dzieci pokazały Mirce małe akwarium, gdzie pływała pomarańczowa rybka. Jedyna istota, którą rozumiała, no na pierwszy rzut oka. Mirka przyłożyła nos do szyby i coś cichutko szeptała. Rybka podpłynęła, zrobiła bąbelki i machnęła ogonkiem tak energicznie, jakby zaśmiała się z tego, co mówiła do niej mała czetlica.

Minęło kilka dni. Mirka siadała na parapecie i patrzyła w niebo. Miasto było piękne, pełne świateł i dźwięków, ale żadne z nich nie przypominało szumu fal. Brakowało jej słonego powietrza i miękkiego kołysania morza. Czasem przykładała ucho do kubka z wodą, jakby chciała wysłuchać chociaż małego plum, które przypomina jej dom. Któregoś dnia powietrze pachniało inaczej. Trochę jak sól, trochę jak wiatr tuż przed falą. Chmury zaczęły gnać nisko, wiatr szarpał drzewami, a niebo robiło się coraz ciemniejsze. Mirka poczuła w sercu drżenie. Wiedziała, że morze ją woła.

Dzieci nie musiały pytać. Zrozumiały, że to ta burza, ta właściwa. Na plaży fale były już wysokie i głośne, jakby tańczyły specjalnie dla Mirki. Burza syczała i huczała, a może otwierało swoje magiczne przejście. Mirka stanęła na mokrym piasku. Woda podeszła do niej, objęła ją aż po kolana, jak kochająca mama, której długo nie widziała. Kacper i Hania stali obok niej, trochę smutni, ale dumni. Mirka spojrzała na nich ostatni raz i uśmiechnęła się tak, że nawet wiatr jakby na chwilę zwolnił, żeby ten uśmiech zapamiętać. Fala uniosła ją delikatnie, jakby była najcenniejszym skarbem Bałtyku. I tak bez słów, ale z wielką wdzięcznością Mirka wróciła tam, skąd przybyła.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Bajki dla Naszka 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł

Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności