Wiecie gdzie na nocnym niebie jest Wielka i Mała Niedźwiedzica? I że ich ogony to Wielki i Mały Wóz? Jeśli nie wiecie, to poproście kogoś dorosłego, aby wam je pokazał, a ja opowiem wam ich historię.
Dawno temu, gdy gwiazdy nie miały jeszcze imion, na skraju wielkiego lasu żyła niedźwiedzica ze swoją córeczką. W dzień kryły się w gęstwinie, a nocami wychodziły razem na cichą polanę. Matka uczyła córkę, jak słuchać ciszy, jak rozpoznawać zapach mchu i wiatru, jak patrzeć w ciemność, by się jej nie bać i jak zawsze trzymać się blisko.
Aż raz na polanie pojawili się ludzie. Pojmali niedźwiedzicę i jej córeczkę i zaprzęgli do wozów, matkę do dużego, córkę do małego. Obie niedźwiedzice ciężko pracowały wożąc zboże, siano i zcięte drzewa. Dni mijały, a one były coraz bardziej zmęczone.
Matka niedźwiedzica nie zamierzała jednak poddawać się. Każdej nocy, gdy ludzie spali, patrzyła w ciemne niebo i czekała na znak. Wiedziała, że tam w górze jest miejsce, gdzie nikt ich nie dosięgnie. Prosiła gwiazdy o ratunek dla swojej córeczki i znak w końcu nadszedł. Pewnej nocy świat zasnuła taka ciemność, że nawet księżyc się zgubił. Las stał się czarny, ścieżki poznikały, a ludzie błądzili, nie wiedząc dokąd iść. Jedziemy! Ryknęła cicho niedźwiedzica i ruszyła przed siebie, a córka pociągnęła swój mały wóz i ruszyła za nią.
Jechały długo, bardzo długo, aż dotarły na kraj świata. Las skończył się nagle, a dalej było już tylko niebo, wielkie, ciche i pełne migoczących punktów. Tam się ukryjemy, powiedziała niedźwiedzica. Wśród gwiazd nikt nas nie znajdzie. Gdy koła potoczyły się po ciemnym niebie, zamieniły się w jasne gwiazdy. Wozy wjechały wysoko, wysoko i stanęły wśród innych światełek, jakby zawsze tam należały. Niedźwiedzica i jej córeczka znalazły dom i spokój.
Niedźwiedzica myliła się jednak w jednym. Ludzie, którzy tej nocy spojrzeli w niebo, zobaczyli coś niezwykłego. Wielką niedźwiedzicę, prowadzącą swój wóz i małą niedźwiedzicę, jadącą tuż obok, zawsze blisko mamy. Patrzyli długo, ale nie mogli już ich dosięgnąć.
Od tej nocy niedźwiedzice nie ciągną już swoich wozów. Stoją spokojnie w bezruchu, zawsze w tym samym miejscu i czuwają. Wielki Wóz świeci jasno, by przypomnieć o sile matczynej miłości i wytrwałości. Mały Wóz migocze nieco ciszej dla dzieci, które trzymają się blisko swoich mam. Pamiętajcie, że mama, jeśli trzeba, potrafi unieść was i wasze troski aż do samych gwiazd.
Babcia Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78
Techniczny Bartek
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik