Dlaczego kłótnie z przyjaciółmi tak bardzo ranią serduszko? Posłuchaj mądrej bajki o radzeniu sobie ze złością.
Jak to jest kłócić się z kimś i obrażać się na niego? Co się wtedy czuje? Co się czuje, gdy ta złość minie? Jest nam przykro. A właśnie tak było w pewnym ogrodzie. W ogrodzie, gdzie poranne światło było miękkie jak puch dmuchawca, mieszkał motyl Modraszek. Lekki, szybki, zawsze ciekawy świata. Już od rana machał zawzięcie swoimi skrzydełkami w poszukiwaniu najpiękniejszych kwiatów.
Niedaleko na poziomkowym krzaczku mieszkała biedronka Kropka. Spokojna, dokładna i bardzo obowiązkowa. Dbała o listki roślin. Pilnowała, aby żadna mszyca nie zadomowiła się na nich. Pewnego letniego dnia Modraszek odkrył nowy kwiat. Pachniał tak świeżo, że motyl aż zatańczył w powietrzu.
Pofrunął do Kropki pełen radości, ale Kropka była zajęta. Sprawdzała liście, bo mszyce wróciły po nocnej rosie. Czyściła listki zawzięcie i nie miała czasu na zachwyty Modraszka. Motylek westchnął głośno. Ty zawsze masz coś do roboty. Nigdy nie masz czasu dla mnie. Biedronka poczuła ukłucie. A ty zawsze chcesz, żebym rzucała wszystko, bo akurat masz ochotę na latanie. I zanim któreś z nich pomyślało, słowa zaczęły padać. ostre, szybkie, niepotrzebne. Kłótnia rosła jak burzowa chmura, bez sensu, bez celu, tylko z emocji. W końcu Modraszek odleciał obrażony, a Kropka schowała się pod liść.
Całą scenę obserwował ślimak, który od rana sunął w stronę kamienia. Był powolny, ale widział dużo i rozumiał jeszcze więcej. Wieczorem zerwał się silny wiatr. Modraszek próbował schować się w swoim kwiecie, ale ten kołysał się niebezpiecznie. Kropka widziała to z daleka, lecz nie wiedziała, czy powinna podejść, bo no bo przecież byli pokłóceni. Ślimak podsunął się między nich, jak tylko potrafił szybko. Kłótnia nie jest drogą, powiedział spokojnie. Zostawia tylko ostre kamyki w sercu. Jeśli chcecie sobie pomóc, najpierw musicie je pozbierać.
Pokłócone owady spojrzały na siebie i zrozumiały, że ślimak ma rację. Kropka ruszyła pierwsza. Pomogła motylowi schować się pod szeroki liść. Nie musieli dużo mówić. Wystarczyło, że oboje wiedzieli, iż kłótnia była błędem, a spokojna rozmowa mogła temu zapobiec. Następnego dnia zrobili wszystko inaczej. Kropka skończyła swoje obowiązki. Modraszek poczekał cierpliwie, a potem razem pofrunęli zobaczyć pachnący kwiat. Bez krzyku, bez obrazy, bez burzy.
No tak. Kłótnia nie pomaga, tylko rani. Zanim powiesz coś ostrego, zatrzymaj się i spróbuj zrozumieć drugą stronę. Rozmowa buduje, kłótnia niszczy, nawet w ogrodzie.
Babcia Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78
Techniczny Bartek
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik