← Legendy Słowian

Legenda o Dunajcu

Posłuchajcie legendy pradawnej o Dunajcu. Jak to potężny Bolesław Chrobry 🌊 rzekę z jeziora wyzwolił i przodkom naszym żyzną ziemię darował.

Czy wiecie co przed wiekami oznaczało słowo Dunaj? To po prostu woda. Duża Woda, a dopiero później nazwa rzeki. W takim razie czym jest Dunajec? Tak, małą wodą, małą rzeką. A znacie historię tej małej rzeki? Otóż kraina Pienin była wtedy surowa, dzika i słabo zaludniona, choć piękna, borykała się z brakiem żyznej ziemi. Wąskie doliny, kamieniste stoki i niezmierzone lasy sprawiały, że lud tutejszy żył ciężko, ledwie wystarczająco, by przetrwać zimę.

Pewnego razu w tę kamienistą krainę trafił królewski orszak. Bolesław Chrobry objeżdżał swoje ziemie. Patrzył ze smutkiem na trudne życie swych poddanych. Aby zobaczyć wielkość tych ziem, wspiął się na szczyt góry Gorc. Był dzień jasny i przejrzysty. Mgły leżały nisko, a szczyty Pienin wyglądały jak spiętrzone grzbiety pradawnych smoków. Wtedy to Bolesław ujrzał coś dziwnego. Na południu ciągnęła się ogromna tafla wody. Co to jest? Zapytał król swojego przewodnika. To Dunaj, Wielka woda. Odpowiedział góral. Lud wierzy, że powstał jeszcze w czasach, gdy świat był młody, a góry świeże i miękkie.

Król pokiwał głową. A jakby tak uwolnić tę wielką wodę, to ziemia tam byłaby żyzna, a ludzie mogliby orać, siać. Spuścimy Dunaj. krzyknął do swoich wojów. Król sprowadził więcej wojów i chłopów, a ci zaczęli kuć i rąbać pienińskie skały, chcąc stworzyć ujście, którym ogromna woda mogłaby odpłynąć. Ale Pieniny stawiały opór. Skała była twarda jak żelazo, a narzędzia kruszyły się jedno po drugim. Choć ludzie pracowali dzień i noc, ze zmęczenia zasypiali na stojąco, skała ani drgnęła. Wielka woda nie chciała pomóc ludziom. Dunaj nie chciał opuścić swej pradawnej siedziby.

W końcu Chrobry, zniecierpliwiony widokiem zmęczonych ludzi zszedł do rozpadliny. Chwycił wielki topór bojowy, którym w bitwach powalał wrogów i zawołał: "Skoro Dunaj to wielka woda, to niech z wielkiej wody powstanie mała Dunajec". I z taką siłą uderzył w skałę, że góry zatrzęsły się i krzyknęły z bólu, a skała, która do tej pory stawiała wielki opór, rozpadła się na drobne kamienie. A Dunaj? Ruszył! Wielka woda popłynęła wąską szczeliną, wijąc się między skałami niczym srebrna smuga. Ludzie patrzyli, jak jezioro powoli opada, odsłaniając dno, które z czasem stać się miało pastwiskami i polami.

Kiedy Dunaj minął skały i był już w dolinie, próbował zawrócić swe wody, ale góry mu nie pozwoliły. Już nigdy nie wrócił na swoje dawne miejsce. Król popatrzył na swoje dzieło płynące tam w dole, na skały wkoło, ludzi w dolinie i powiedział: "Będzie tu głodno, chłodno, ale swobodno, bo choć ziemia nigdy nie będzie taka żyzna jak na nizinach, a zima tu długo trwa, to ludzie są wolni. Jak ten uwolniony Dunajec i mogą wreszcie żyć zgodnie z własnym rytmem.

A Dunajec, Mała Woda zrodzona z Wielkiej, wciąż przecina Pieniny krętym cudownym przełomem, jakby pamiętał o królewskim toporze, który dał mu koryto i imię.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności