← Legendy Słowian

Legenda o Liczyrzepie i Skarbniku

Gniew dwóch potężnych duchów na zawsze odmienił krajobraz dzisiejszego Wałbrzycha 🏔️⚒️ Oto, co się dzieje, gdy nieporozumienie prowadzi do katastrofy.

Przed wiekami, tam gdzie dziś miasto Wałbrzych się rozciąga, stała samotnie Wielka Góra. Lubił tu zapuszczać się, Liczyrzepa spod swoich Karkonoszy. Stawał na zboczu i podziwiał widoki, które rozciągały się u jego stóp. Dbał o naturę. Deszczom kazał podlewać drzewa i wszystkie inne rośliny. Ognie wypalały wszelakie zielsko. Wiatry naganiały chmury, aby słońce nie spaliło za mocno tej pięknej krainy.

Dbał, by żadna ludzka stopa tu nie stanęła. Góra bowiem skrywała ogromne pokłady węgla. Gdyby człowiek dowiedział się o tym, zniszczyłby ten dziewiczy rejon. Tak właśnie myślał Liczyrzepa i nie wiedział, że oprócz niego zachwyca się górą ktoś jeszcze.

Po przeciwnej stronie wzniesienia Skarbnik ze swoimi pomocnikami-gnomami odkrył właśnie bogate pokłady węgla. Od dawna szukał czarnego złota, aby pomóc ludziom, dać im pracę, ciepło i dobrobyt. Podziwiał tę piękną krainę i wcale nie chciał jej zrujnować. Tego jednak Liczyrzepa nie wiedział. Słysząc stukanie kilofa, zaniepokojony podążył za jego odgłosem. Gdy zobaczył obcych, rozzłościł się bardzo.

Kazał wynosić się intruzom. Skarbnik nie poddawał się tak łatwo. Najpierw tłumaczył, że ludzie potrzebują tego bogactwa, aby się ogrzać. Trafił jednak na mur niechęci, więc zaczął się złościć i zarzucać Liczyrzepie, że nie chce pomóc ludziom. Jednym słowem, zaczęli się kłócić i to bardzo zażarcie. Duch gór wezwał na pomoc swoich sprzymierzeńców. Wiatr, ogień i wodę. Skarbnik i małe pokraczne gnomy stawiały opór wytrwale. W swej bezsilności Liczyrzepa zaczął rzucać błyskawicami, ale Skarbnik sprytnie unikał piorunów, które uderzały w górę, a ta rozpadała się.

Gdy Liczyrzepa szalał, a Skarbnik unikał jego ciosów, pojawiła się Matka Ziemia. Mieszkała w tej górze, która teraz trzęsła się w posadach. Podniosła rękę i wszystko umilkło. Z wyrzutem popatrzyła na Liczyrzepę, a ten zrozumiał, co zrobił. Nieraz już ta jego złość przyniosła kłopoty innym. Tym razem zniszczył to, co tak umiłował. W miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą górowało potężne wzniesienie, było teraz siedem wzgórz u podnóża góry. Dużej, choć nie tak okazałej, jak kiedyś.

Matka Ziemia nakazała pogodzić się zwaśnionym. Zniszczyli jej dom i muszą za to odpokutować. Nie spotkają się już nigdy, ale najpierw muszą zadbać o tę ziemię i ludzi. Liczyrzepa, odda bogactwo gór, a Skarbnik zadba, by ludzie nie zniszczyli przyrody. Potem jeden zamieszka pod ziemią i będzie czuwał tam nad górnikami, a drugi wróci w Karkonosze i nie będzie więcej się złościł, bo nic dobrego z tego nie wynika.

I tak dwaj wrogowie, ręka w rękę, jeszcze przez wiele lat działali. Na wzgórzach przy ich pomocy wyrosło górnicze miasto Wałbrzych. A dookoła góry, dziś zwanej Chełmcem, jak grzyby po deszczu, powstawały miasteczka i osady, w których ludzie z węgla żyli. Gdy nastał czas rozstania, Liczyrzepa i Skarbnik pożegnali się i obydwaj łzę uronili, bo żal im było, gdyż nić przyjaźni oplotła ich serca.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności