Mówią, że pewnej nocy piękna dziewczyna zajrzała do studni w środku puszczy 🌌 Nie wróciła z lasu taka sama. Wystarczyło to jedno spojrzenie...
Dawno, dawno temu, przed wiekami, gdy lasy były gęstsze, a rzeki szersze, w głębi pradawnej puszczy żył leśniczy ze swoją córeczką Rusą. I choć zostali sami na tym świecie, byli szczęśliwi, bo obcowali na co dzień z przyrodą. Kochali las, jego tajemnice i mieszkańców. Rusa często sama chodziła po lesie, zbierała jagody. borówki, grzyby. Rozmawiała z ptakami, słuchała, jak drzewa szumią. Ojciec uczył ją, jak rozróżniać zioła, które krzewy są trujące, a z których owoców napary zdrowotne można robić.
Mijały lata, a Rusa wciąż o swoją puszczę i o ojca dbała. Z dziewczynki wyrosła na piękną kobietę o długich złotych włosach i oczach błękitnych jak niebo. Jej uroda przyciągała uwagę wielu młodzieńców, którzy zabiegali o jej względy. Zapuszczali się w las, aby tylko na dziewczynę popatrzeć. Rusa, choć często uczestniczyła w zabawach, nigdy na żadnego chłopaka szczególnej uwagi nie zwróciła. Żadnego nie wyróżniła. Pozostała nieczuła na ich zaloty, gdyż jej serce należało do lasu.
Pewnego dnia, wędrując po swojej ukochanej puszczy natknęła się dziewczyna na starą, porośniętą mchem studnię. Z ciekawości zajrzała do środka i ujrzała w niej swoje odbicie. Zdziwiła się, bo niby była to jej własna twarz, ale nieco inna, jakby bardziej eteryczna i pełna tajemniczego blasku. Zaintrygowana, zanurzyła dłoń w wodzie. Wtedy niespodziewanie poczuła, jak jej ciało staje się lżejsze, a włosy zaczynają lśnić. srebrzystym blaskiem. Woda wciągała ją do studni coraz głębiej i głębiej, ale ona się nie bała. Czuła się lekka, piękna i szczęśliwa. Gdy woda się cofnęła i Rusa wyszła ze studni, zauważyła, że jej stopy nie dotykają ziemi, a wokół niej unosi się delikatna mgiełka.
Zrozumiała dziewczyna, że nie jest już człowiekiem, a istotą magiczną. Nimfą. Rozejrzała się wkoło i zdziwiła bardzo, bo rozumiała co trawa szumi i co wiatr w drzewach śpiewa. Rozumiała też, o czym mówią leśne zwierzęta, a cała natura wkoło powtarzała jedno imię. Rusałka. Rusałka. Narodziła się Rusałka. I pojęła, że to o niej mówią i że jej los związał się na stałe z lasem i jego magią.
Od tej pory Rusa - Rusałka zamieszkała wśród drzew nad brzegiem jeziora. W dzień biegała po lesie, sprawdzając, czy nic złego się tam nie dzieje, a nocami tańczyła w blasku księżyca, unosząc się na tafli jeziora i śpiewając pieśni, które usypiały zwierzęta. Młodzieńcy, którzy wcześniej próbowali zdobyć jej serce, teraz widzieli w niej tajemniczą i nieosiągalną piękność. Nieraz wypuszczali się nocą do lasu, aby podziwiać tańczącą Rusałkę.
Ludzie gadali, że nimfa niejednego młodzieńca omamiła i do wody wciągnęła. Ale czy to prawda? Może oni sami z rozpaczy w toń jeziora za nią skakali, bo Rusałka tak jak Rusa, żadnego z nich nie chciała. Pozostała wierna swej miłości do lasu, strzegąc jego sekretów i opiekując się jego mieszkańcami. Poświęciła wszystko dla miłości do natury. A źli ludzie niech sobie gadają, co chcą.