← Legendy Słowian

Legenda o Lelu i Polelu

Mówią, że dwie gwiazdy na wschodzie świecą tak jasno, bo skrywają sekret większy niż śmierć smoka. ✨ Poznaj historię braci, o której najstarsi szeptają tylko nocą.

W czasach, gdy bogowie chodzili jeszcze po ziemi, a po niebie latały smoki, bogini Łada, pani zgody, miłości i ładu między ludźmi, powiła bliźnięta. Dwóch synów. Nadała im imiona Lel i Polel. Chłopcy chowali się zdrowo i jak to maluchy, dokazywały nieraz, walcząc ze sobą, pokazując swoją siłę. Łada patrzyła na nich z dumą i wiedziała, że żaden z nich nie jest pełny bez drugiego.

Z biegiem dni doszła bogini do wniosku, że chłopcom potrzebna jest inna opieka niż matczyna. Muszą nauczyć się nie tylko wykorzystywać swoją tężyznę, ale też nauczyć się miłości do natury i dbać o nią. Zeszła na ziemię i powierzyła chłopców pod opiekę niedźwiedzicy i wilczycy. Piękne i mądre to były zwierzęta, a Łada zaufała im bezwarunkowo. I nie pomyliła się.

Lel i Polel, choć chowani przez różne stada, utrzymywali ze sobą kontakt, wspólnie ćwiczyli i uczyli się. Wyrośli na wspaniałych młodych mężczyzn, silnych i odważnych, mądrych i uczciwych. A więź między nimi była szczególna. Nie rozstawali się i wszystko robili razem. Cieszyło to Ładę, która cały czas czuwała nad synami. Gdy przyszła pora, młodzieńcy opuścili las, swoje opiekunki i ruszyli w świat. Każdemu, kto potrzebował, pomagali. Drwa narąbali, wody nanieśli, w żniwach pomogli, a i złego przepędzili, jeśli taka potrzeba była.

Pewnego razu, gdy kierowali swoje kroki do grodu pewnego zacnego możnowładcy, nad ich głowami przeleciał smok. Zrozumieli bracia, że coś złego dzieje się na tych ziemiach. Ruszyli biegiem w dalszą drogę. Gdy stanęli u podnóża grodu, zobaczyli ogrom zniszczeń. Miasto płonęło, ludzie uciekali. Potężne smoczysko niszczyło wszystko wkoło. Lel i Polel chwycili za miecze i ruszyli na ratunek mieszkańcom grodu. Z krzykiem runęli na smoka.

Trzy dni trwała walka. W tumanach kurzu nie było widać, kto jest górą, a kto osłabł. Smok bronił się zażarcie, ale i bracia atakowali ręka w rękę. Czwartego dnia kurz i pył opadł. Przerażeni ludzie ujrzeli na pogorzelisku trzy ciała. Padł smok, ale i bracia bliźniacy polegli. Leżeli obok siebie. Wyglądało, jakby spali. Bo spali, ale snem wiecznym.

Kiedy ludzie stali oniemieli, z nieba zeszła Łada. Klęknęła między synami, a jej łzy spłynęły na ziemię jak krople rosy. Prosiła, aby ziemia przyjęła jej synów, ale ziemia nie przyjęła ich ciał, bo miłość i braterstwo, które w nich żyły, były zbyt czyste, by zgasły w ciemności. Wtedy bogowie unieśli ich ciała z powrotem do nieba, tam, gdzie się urodzili. A Dyja, bóg gwieździstego, nocnego nieba, umieścił ich na ciemnym firmamencie na wschodzie jako te dwie gwiazdy, zwiastuny świtu.

Od tej pory, gdy noc się kończy, na niebie pojawia się para jaśniejących bliźniaczych świateł. To Lel i Polel. Strażnicy poranka i pokoju między ludźmi. I choć dziś te dwie jasne gwiazdy w gwiazdozbiorze Bliźniąt noszą imiona Kastor i Polluks, to najstarsi ludzie dobrze wiedzą, kto kryje się za ich blaskiem.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności