← Legendy Słowian

Legenda o Jarowicie

Jak to się stało, że srogie zimy ustępują miejsca wiośnie? Poznaj pradawną tajemnicę Złotej Tarczy, którą podstępny Weles ukrył w mrocznych podziemiach.

Pamiętacie, jak to było przed laty i jakie srogie i mroźne zimy wtedy były? Wiecie dlaczego? Za czyją to przyczyną? Blask słońca i jego ciepło zależne były od Złotej Tarczy, którą pan podziemi Weles ukrył w swoich mrocznych grotach pod korzeniami świata. Wtedy właśnie Jarowit, młody bóg wiosny i wojny, postanowił przywrócić światu ciepło, ale nie mógł wyruszyć na ziemię bez Złotej Tarczy, w której odbijało się słońce i moc odradzającego się życia.

Był silny jak rozżarzony kamień i jasny jak pierwszy promień dnia. Nie bał się niczego i nikogo. Zatem zszedł do podziemi i zażądał od Welesa zwrotu złotej tarczy. Ale Weles zaśmiał się tylko i pokręcił głową. Po co ludziom ciepło słońca, skoro zapomnieli, co to radość? Zezłościł się Jarowit. Uderzył włócznią w ziemię, aż iskry poleciały. Nie może tak być, żeby świat ciągle spał. Przecież nawet cień potrzebuje światła.

Weles spojrzał na śmiałka i obiecał oddać tarczę, jeśli młody bóg przyniesie mu trzy dary: żar ognia, który nie parzy, zieleń, która rośnie na kamieniu i śpiew, który potrafi obudzić umarłych. Wyszedł Jarowit spod ziemi, stanął na zamarzniętej ziemi, popatrzył w cztery strony świata i ruszył na południe, tam gdzie niebo styka się z wysokimi górami. Pokłonił się pięknie panu tych ziem, Świętowitowi, i powiedział, po co i dlaczego tu przyszedł. Świętowit, który też już miał dość zimy, uśmiechnął się szeroko i podarował Jarowitowi Płomień Wiatru – żar, który nie parzy, a tchnie życie.

Podziękował młody bóg i ruszył na wschód, gdzie wśród lasów stała samotna góra, a na jej szczycie pokrytym samymi kamieniami rósł Mchowy Kwiat – jedyna zieleń, która rodzi się na kamieniu i jest darem wiecznej siły. Pokłonił się Jarowit górze, powiedział, dlaczego tu przyszedł, a góra pozwoliła mu zerwać swój cenny skarb. Otrzymawszy drugi dar dla Welesa, ruszył Jarowit na północ, tam gdzie wśród wielu jezior było to jedno jedyne Jezioro Dusz. Jego woda była błękitna jak niebo i spokojna jak sen świata.

Przysiadł Jarowit na brzegu i wsłuchał się w śpiew, którego nikt wcześniej nie słyszał. W pieśń, w której splątały się głosy wiatru, ptaków i oddech ziemi. W pieśń, która budziła to, co uśpione: duszę, pamięć i wspomnienie wiosny. Gdy tak siedział w zamyśleniu, poczuł te wszystkie dźwięki w sercu i zrozumiał, że właśnie otrzymał trzeci dar. Pokłonił się wodzie i ruszył na zachód do Welesa.

Kiedy stanął u wrót podziemi i złożył trzy dary u stóp Pana Podziemi, ten tylko pokiwał głową ze zdziwienia i oddał śmiałkowi Złotą Tarczę. Gdy Jarowit uniósł tarczę ku niebu, blask rozlał się po świecie jak złoty potok. Lody pękały, wody ruszyły z hukiem i ziemia zaczęła oddychać. Z gałęzi spadały resztki śniegu, a z każdej kropli rodziło się nowe życie. Od tego czasu, zawsze o tej samej porze, Jarowit wędruje przez świat z podniesioną złotą tarczą, aby obudzić ziemię z uśpienia, bo dopóki jej blask rozświetla niebo, dopóty trwa nadzieja i cykl życia nigdy się nie kończy.



Posłuchaj na Youtube Music


Dwornik.net | © Bartłomiej Dwornik