← Legendy Słowian

Legenda o Mamunie

Historia o istocie, którą ludzie za potwora mieli, choć nic złego im nie uczyniła. Posłuchajcie, jak rzekome zło może stać się dobrem, gdy ktoś wyciągnie rękę w zrozumieniu.

W sercu Karkonoszy, gdzie góry szepczą tajemnice, a wiatr niesie echa dawnych opowieści, pewnego razu pojawiła się dziwna istota. Wyglądała jak stara kobieta o wychudzonej, pomarszczonej twarzy z zapadniętymi oczami, a jej długie, zakrzywione i szpiczaste paznokcie przypominały szpony. Jej szata była podarta i chodziła boso, nawet w zimne dni, ale nie zdawała się tym przejmować. Chodziła po górach i dolinach, zbierała górskie skarby, a czasami zaglądała do ludzkich osad.

Ze szczególną uwagą przyglądała się bawiącym się dzieciom, a dziwne dźwięki przy tym mruczała, więc ludzie nazwali ją Mamuna. Bali się jej okrutnie, więc postanowili poprosić o pomoc Liczyrzepę, dobrego ducha gór, opiekuna i dobroczyńcę. Tymczasem Liczyrzepa chodząc po swoim królestwie odkrywał ogromne spustoszenia. Pola z ziołami przeorane, jakby stado dzików tamtędy przeszło. Jagodziny z korzeniami powyrywane, skały rozłupane, a po wyrwanych minerałach pozostały tylko rozpadliny.

Padł Liczyrzepa na kolana i za głowę się złapał. Kto takie spustoszenie w jego górach robi? Tajemnica się wyjaśniła, kiedy na zniszczonej polanie odnaleźli go wieśniacy z pobliskiej wsi. Przerażeni opowiedzieli mu o Mamunie i o pomoc poprosili.

Poszedł pan gór Mamuny szukać i po kilku dniach odnalazł ją w jednej z górskich jaskiń. Zły był okrutnie. Kostur w gniewie podniósł, aby mamunę ukarać. Ale kiedy zobaczył tę dziwną, powykręcaną postać, litość go ogarnęła. Przysiadł na powalonym drzewie i rozkazał Mamunie jej historię przedstawić. Czemu to spustoszenie po górskich dolinach sieje i ludziska straszy? Mamuna zdziwiona na pytania odpowiadała i Liczyrzepa zrozumiał, że ona nie zdawała sobie sprawy, że źle czyni. Od lat wędrowała po świecie i tak właśnie żyła. A ponadto ogromna samotność jej dokuczała.

Dobry duch gór pozwolił Mamunie pozostać w swoich Karkonoszach, ale pod jednym warunkiem. będzie ludziom pomagać i o przyrodę dbać. Zgodziła się mamuna. Nauczył Liczyrzepa mamunę jak zioła zbierać i podłoża nie niszczyć, jak z nich lecznicze na pary robić. Nauczył ją jak minerały ze skał wydobywać, aby ich nie uszkodzić. Nauczył też jak z wydobytego cytrynu żółte motyle wyczarować, żeby pola z ziołami jej wskazywały, a i mogła do kogo gębę w ciągu dnia otworzyć. Nocami zaś pokazywał, jak z górskiego kryształu różne postaci tworzyć, z którymi tańczyć w ciemności mogła.

Minęło wiele lat, a Liczyrzepa wciąż Mamunę odwiedzał. Chodzili wtedy po górach, słuchając wiatru i szumu górskich potoków, zbierając zioła i minerały, które potem Mamuna ludziom pod drzwi podrzucała. Nauczyła się mamuna chronić przyrodę przed zagrożeniami i Liczyrzepie pomagała, a on z kolei dzielił się z nią swoją wiedzą i magiczne miejsca pokazywał. Ich przyjaźń stała się legendą przekazywaną z pokolenia na pokolenie, przypominając o sile współpracy i szacunku do natury.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności