Jak pewna wiedźma z bagien stała się symbolem dobroci i lojalności. 👁️ Posłuchaj legendy o tym, że nawet demon potrafi mieć serce.
Czy wiecie kim była Kikimora? To dobry albo zły kobiecy demon. Żyła na bagnach albo w domach. pomagała albo szkodziła ludziom, ale wszystko zależało od tego, jak się ją potraktowało. Posłuchajcie zatem legendy o Kikimorze.
W pewnej wiosce mieszkała stara gospodyni, która była znana z tego, że zawsze dbała o porządek i czystość w swoim domu. Nie miała już rodziny, mieszkała sama. Nic też dziwnego, że te porządki były jej najważniejszym zajęciem, które wypełniały czas. Pewnego dnia, gdy sprzątała strych, znalazła starą, zakurzoną skrzynię. Gdy ją otworzyła, ze środka wyszła Kikimora. Stara, brzydka kobieta z długimi, chudymi ptasimi stópkami i rękoma z długimi pazurami.
Gospodyni przyglądała się uważnie tej dziwnej pokrace, ale nie bała się jej. Poczuła, że los się do niej uśmiechnął i nie będzie już sama. Zaproponowała Kikimorze wikt i opierunek, a ta dziwna istota zgodziła się. Od tego czasu zaczęła pomagać gospodyni w codziennych obowiązkach. sprzątała dom, gotowała posiłki, a czasami opiekowała się dziećmi sąsiadów, które wcale się jej nie bały. A że Kikimora znała wiele bajek, chętnie w izbie na zapiecku siadywały i tych historii słuchały.
Gospodyni bardzo wdzięczna za pomoc zostawiała dla Kikimory miseczkę z przysmakami. A ta dziwna istota, widząc, że jest dobrze traktowana, starała się jeszcze bardziej być pomocna. Ale jak to bywa, ludzka zawiść jest wszędzie obecna. Sąsiedzi widząc, że dzięki Kikimorze gospodyni żyje się lżej, a jej obejście wygląda jak nie przymierzając dziedziniec pałacowy, zaczęli plotkować. wyśmiewać i dokuczać gospodyni. Rozpowiadali, że jej dom jest nawiedzony przez złego ducha, że Kikimora ją opętała. Gospodyni, której zależało na dobrych układach z sąsiadami, po pewnym czasie uległa ich podszeptom i poprosiła Kikimorę, aby ta odeszła.
Kikimora, choć zasmucona, opuściła jej dom. Gospodyni znów została sama, ale tym razem nie szukała zajęć. Czuła się samotna i tak mocno tęskniła za Kikimorą, że umiała tylko siedzieć przy oknie, patrzeć w dal i wdychać. Któregoś dnia wstała od okna, zamknęła drzwi na skobel i ruszyła w świat. Zrozumiała, że Kikimora nie tylko pomagała jej w domu, ale była jej przyjazną duszą, a ona źle zrobiła, że uległa podszeptom sąsiadów.
Postanowiła odnaleźć Kikimorę. Wędrowała długi czas, aż w końcu znalazła ją siedzącą pod drzewem i płaczącą. Padła przed nią na kolana i o wybaczenie zaczęła prosić. Obiecała, że już nigdy nie pozwoli nikomu jej skrzywdzić. Kikimora wzruszona łzę tym razem z radości uroniła, wszystko wybaczyła i z gospodynią do domu wróciła. Od tego dnia żyły w harmonii. Gospodyni złych języków nie słuchała, bo już wiedziała, że jeśli innych traktuje się z szacunkiem i dobrocią, nawet jeśli wydają się niezwykli lub straszni, to są prawdziwym błogosławieństwem. Jak Kikimora.