← Legendy Słowian

Legenda o Dziewannie

Gdzie kończy się ścieżka człowieka, a zaczyna królestwo ciszy i cieni? Czy to właśnie tam czuwa Dziewanna, pani lasu i strażniczka dzikiej natury? Kim była i jak wyglądały jej narodziny? O tym opowiada dzisiejsza legenda. Posłuchajcie.

Na granicy światła i cienia, tam gdzie kończy się ludzka władza, była tylko dzikość bez imienia. Nie miała twarzy ani głosu. Była szelestem liści, śladem na ziemi, cieniem między drzewami. Była oddechem wilgoci o świcie i chłodem, który budził niepokój po zmroku. Ludzie mijali ją, nie wiedząc, że istnieje. A jednak czuli ją w sobie w drżeniu dłoni, w przyspieszonym oddechu, gdy zapuszczali się zbyt głęboko w las. Zaczęli ją nazywać. Szeptem najpierw, potem coraz śmielej.

I kiedy nadali jej imię, przestała być pustką. Stała się obecnością czuwającą nad ścieżkami, których nie było. Ukrytą w gęstwinie, gdzie światło nie sięgało. Bliską, gdy prowadziła ku zwierzynie. Obcą, gdy odbierała drogę powrotną. I wtedy ją zobaczyli. Nie przyszła w blasku ani w ogniu. Nie przemówiła jak bogowie burzy. Ukazała się między drzewami jak ruch, którego nie można zatrzymać. Jak spojrzenie, którego nie sposób uchwycić. Młoda, nieujarzmiona, wolna. Włosy miała jak splątane gałęzie, a oczy jak odbicie księżyca w ciemnej wodzie.

Nie niosła broni, bo wszystko wokół było jej bronią. To las polował przez nią. To ziemia wybierała, kto wróci, a kto pozostanie. Zrozumieli wtedy, że nie są tu sami, że każda ścieżka ma swojego strażnika, każde życie swoją cenę, a każda śmierć swoje miejsce. Zaczęli zostawiać dary, ciszę zamiast krzyku, pokorę zamiast pewności.

I im częściej o niej mówili, im częściej przywoływali jej imię, tym bardziej stawała się tym, czym nie była wcześniej. Już nie tylko cieniem, już nie tylko siłą. Stała się wolą. Tak rosła w ich słowach i w ich lęku, w opowieściach przekazywanych przy ogniu, w ostrzeżeniach szeptanych dzieciom, w pieśniach, które śpiewano przed wejściem do lasu. Aż w końcu przestała być tylko tym, co czują. Stała się tym, co wiedzą.

Tak narodziła się Dziewanna i tak wzniosła się ponad cień i szelest, ponad ślad i oddech. Nie z woli bogów, lecz z pamięci ludzi. Nie z nieba, lecz z ziemi, która nigdy nie była pusta. I od tej chwili nie była już tylko lasem, była jego panią, nad którym czuwa do dziś Dziewanna.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Autorzy słuchowiska

Bajarka Małgorzata

Bajarka Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78

Bard Bartłomiej

Bard Bartłomiej
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł

Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności