← Legendy Słowian

Legenda o Prowe

Czy wiecie, że stare kroniki powiadają, iż na północnym brzegu Morza Bałtyckiego, tam gdzie dziś rozciągają się ziemie północnych Niemiec, leżała niegdyś Wagria, kraina Słowian Połabskich?

Była to ziemia mokra, pełna jezior, torfowisk i dębowych lasów, w których mgła unosiła się nawet w letnie poranki. W samym sercu tej krainy znajdował się święty gaj Prowe, boga prawa i sądów. Gaj był ogrodzony drewnianym płotem, którego nikt nie odważył się przekroczyć bez powodu. Mówiono, że kto wejdzie tam z kłamstwem, ten wyjdzie z prawdą, choćby miała go zaboleć. W środku gaju stał kamień sądu, wysoki i gładki. jakby nie ręką ludzką, lecz czasem i bogami wyrzeźbiony. Nie było tam posągu, bo sam gaj był obliczem Prowe, a każdy dąb jego strażnikiem.

Pewnego dnia do gaju przyszła kobieta imieniem Mirona, znana w całej Wagrii z tego, że potrafiła słuchać ziemi. Za nią szedł Kate, wojownik o bystrych oczach, który twierdził, że Mirona bezprawnie zabrała mu ziemię po ojcu. Niech Prowe rozsądzi, powiedział Kate kładąc dłoń na kamieniu. Mirona uklękła i dotknęła ziemi, jakby chciała poczuć jej pamięć. Wtedy powiał wiatr, choć dzień był spokojny. Liście dębów zaszumiały, a powietrze zgęstniało tak, że oboje poczuli ciężar na piersiach.

To był Prowe. Nie objawił się w ludzkiej postaci. Jego obecność była jak cień między drzewami, jak spojrzenie, którego nie widać, ale które czuje się na karku. Prawda! Zabrzmiał głos, który nie był głosem, lecz drżeniem powietrza. Prawda nie leży w słowach, lecz w ziemi. Kamień sądu rozświetlił się bladym, chłodnym światłem, które rozlało się po mchu niczym mleczna poświata księżyca. Mirona i Kate cofnęli się o krok, osłonięci jedynie cieniami dębów, gdy powietrze zaczęło drżeć jak napięta struna.

W świetle pojawił się pierwszy obraz. Ojciec Kate, zmęczony, z twarzą pooraną wiatrem, klęczący na ziemi. W jego rękach leżała garść ziemi, którą składał Mironie jak dar. Widać było wdzięczność w jego oczach. A za nimi wspomnienia ocalonego życia.

Drugi obraz ukazał Mironę, młodszą niż dziś, stojącą na skraju pola. Jej sylwetka była nieruchoma, ale czujna jak strażniczka. W dłoni trzymała kij pasterski, a za nią rozciągała się ziemia, którą strzegła nie dla siebie, lecz dla dziecka, które miało kiedyś dorosnąć.

Trzeci obraz pokazał małego Kate bawiącego się wśród traw, nieświadomego ciężaru historii. Jego ojciec patrzył na niego z oddali, a Mirona stała obok, jakby pilnowała, by chłopiec dorastał bez lęku i bez wiedzy o dawnym długu. Czwarty obraz był bardziej surowy. Dorosły Kate stojący samotnie na tej samej ziemi, ale z twarzą pełną gniewu i niezrozumienia. Za nim majaczyły cienie przeszłości, których nigdy nie poznał.

Światło kamienia pulsowało, jakby chciało połączyć to, co rozdzieliły lata milczenia. Ostatni obraz zgasł nagle, jakby ktoś zgasił lampę. W gaju zapadła głęboka cisza. W tej ciszy zabrzmiał głos Prowe. Nie z ust, lecz z samej ziemi. Ziemia pamięta, a kto nie słucha ziemi, ten nie zna prawa. Kate ukląknął zawstydzony, a Mirona położyła mu dłoń na ramieniu. Gaj znowu ucichł, jakby nic się nie wydarzyło.

Od tamtej pory ludzie w Wagrii powtarzali, że Prowe widzi więcej niż człowiek, bo patrzy korzeniami drzew i pamięcią ziemi. A jego gaj trwał dalej, jak trwa prawo, którego nie da się złamać. Bo jest starsze niż człowiek.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Autorzy słuchowiska

Bajarka Małgorzata

Bajarka Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78

Bard Bartłomiej

Bard Bartłomiej
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł

Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności