Znacie góry Pirin? To góry w Bułgarii. A zanim w dolinach tych gór pojawiły się ścieżki, płynęła tam rzeka, cicha i ciężka, jakby niosła w sobie więcej niż tylko wodę.
Mówią starzy pasterze, że zanim Weles zszedł na stałe do Nawi, chodził po ziemi w ludzkiej postaci, wysoki, ciemnowłosy, o spojrzeniu głębokim jak studnia. Wtedy jeszcze nikt nie znał jego imienia, ale zwierzęta rozpoznawały go natychmiast. Kiedy szedł przez wieś, bydło milkło, psy kładły się na ziemi, a konie odwracały łby, jakby oddawały mu cześć.
W tym czasie żył młody pasterz imieniem Borut. Miał stado krów, starą chatę i matkę, której siły gasły z każdym rokiem. Jego jedynym bogactwem było owo stado. Małe, lecz zdrowe, posłuszne, jakby rozumiało każdy jego gest. Pewnej jesiennej nocy, gdy mgła spływała z lasu jak mleko, Borut usłyszał niespokojne ryki zwierząt. Wyszedł z pochodnią i zobaczył wśród krów sylwetkę mężczyzny w ciemnym płaszczu. Zwierzęta otaczały go z ufnością, jakby wrócił ich prawdziwy pan.
Borut poczuł, że to nie był zwykły człowiek. Powietrze wokół niego gęstniało, a ziemia zdawała się drżeć pod stopami. Na pytanie kim jest, nieznajomy odpowiedział: "Tym, który strzeże tego, co żywi ludzi". I dodał: "Twoje stado jest silne. Chcę jednej krowy." Borut przerażony o los matki i zimę, która nadchodziła, nie pozwolił mu jej zabrać. W jego spojrzeniu było błaganie, ale także upór człowieka, który broni ostatniego, co ma. Każdy, kto odmawia Welesowi traci więcej niż myśli. Powiedział nieznajomy i odszedł we mgłę, a w powietrzu pozostało napięcie, jakby świat wstrzymał oddech. O świcie Borut znalazł swoje stado rozproszone, jakby coś je popędziło w różne strony. Jedna krowa leżała martwa, druga kulała, trzecia zniknęła bez śladu. To, co jeszcze wczoraj było jego jedynym bogactwem, dziś rozsypało się jak popiół.
W tym samym czasie jego matkę dopadła gorączka, której nic nie mogło złamać. Borut zrozumiał. Nocny gość przyszedł po to, co uważał za swoje, a odmowa, choć wypowiedziana ze strachu, została potraktowana jak zniewaga wobec pana bydła i strażnika równowagi. Zabrał więc ostatnią zdrową krowę i ruszył w stronę bagien, gdzie jak mówiono, granica między światem żywych a Nawii jest cienka jak pajęczyna. Gdy wszedł w gęstą biel, świat zaczął się zmieniać. Mgła zgęstniała tak bardzo, że Borut nie widział własnych dłoni, a potem nagle opadła i ukazały się łąki Nawii, ciche, srebrzyste, pełne zwierząt, które pasły się bez strachu.
Wśród nich stał Weles, już nie w ludzkiej postaci, lecz jako istota o spojrzeniu głębokim. jak noc z włosami splątanymi z korzeniami i ziemią. Borut zrozumiał, że znalazł się przed Panem podziemi i opiekunem wszelakiego bydła, tym, który odbiera i daje, który strzeże równowagi między światem żywych a światem zmarłych. Weles patrzył na niego długo, jakby ważył jego życie i wszystkie jego winy. Borut poczuł, że bogu nie chodziło o zwierzę, lecz o to, by człowiek zrozumiał kruchość tego, co posiada. Weles nie był wrogiem ludzi. Był strażnikiem porządku, który nie pozwalał, by ktokolwiek uważał się za właściciela czegoś, co w istocie należy do ziemi.
Borut upadł na kolana, gotów oddać wszystko, by ocalić matkę. Weles jednak wiedział, że jego droga jest już wyznaczona. Życie, które miało się skończyć, skończy się niezależnie od ludzkich błagań. Ale odwaga Boruta, to, że wszedł do Nawii nie po bogactwo, lecz po życie, poruszyła boga. Dotknął ziemi, a z mgły wyłoniło się stado, większe, zdrowsze, piękniejsze niż to, które Borut kiedykolwiek miał. Nie był to dar, lecz zobowiązanie. Od tej chwili Borut miał stać się pasterzem Welesa na ziemi, strażnikiem zwierząt. Tak, jak Weles strzegł dusz.
Borut wrócił do świata żywych. Matka odeszła spokojnie tej samej nocy. Jego nowe stado rosło, mnożyło się i nigdy nie chorowało. Ludzie mówili, że Borut rozumie zwierzęta lepiej niż ludzi, a gdy przechodził przez wieś, psy kładły się na ziemi tak jak wtedy, gdy pojawiał się Weles. I do dziś starzy pasterze powtarzają: "Kto dba o swoje stado z pokorą, temu Weles nie zabierze nic. Kto dba z chciwości, temu zabierze wszystko." Partnerem legendy było wydawnictwo SQN, wydawca książki "Wiedźma i Mniszka".
Bajarka Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78
Bard Bartłomiej
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik