Słuchajcie onej historii sprzed wieków. O Świętosławie wam opowiem. Córze piastowskiego księcia, której losy niosły się po morzach i krainach północy.
Za dni ojca jej, Mieszka, stanął wróż pod lipą i rzekł: Dziewcze te będzie matką królów, a przez nią dom Piasta splecie się z tronami dalekimi. Dorastała w grodzie dymnym, gdzie wrota bronili wojowie, a pieśni rycerzy niosły się przez bory. Uczyła się mów kupców, słuchała jęków rogu i ciosów kowadła. Twarda była duchem, a roztropna radą, nie chciała czczej ozdoby ni lichych darów. Ceniła wolność i wierność, jakiej nie kupi się srebrem.
Gdy przyszła pora zalotów, wielu mężów przybyło z darami. Przysięgali jej skóry, złoto i władzę. Lecz każden groźbą próbował straszyć, jeśli wybran nie zostanie. Rzekła w duchu dumna księżniczka: „Żona nie będzie branką!”. Kazała więc w wielkiej izbie ucztować, a potem... wrota zamknąć i ogień podłożyć. Rozgorzał płomień, aż brody i włosy zalotników zalśniły jak żagiew. Kto ocalał, wiedział, że przemocą nie pojmie jej serca.
Wieść o tym rozeszła się szeroko, aż usłyszał Olaf, król Norwegów. Przybył z krzyżem na żaglu i żądał, by odrzuciła bogów dawnych. „Będziesz panią fiordów, jeśli przyjmiesz nową wiarę”. Ona odparła: „Nie zaprzedam wiary ojców za obcą koronę”. Olaf wzburzył się, zamachnął i w twarz ją uderzył. Sala zamilkła, a księżniczka rzekła jeno: Policzek ten wróci, jak fala do brzegu powraca.
Potem przybył Sven, król duńskich wysp, wilk morski i chytry wódz. Posłał jej pierścień bursztynowy i miecz z ognia hartowany. "Nie szukam łańcucha" odrzekła Świętosława "lecz przymierza, co nie łamie honoru". Dumny król, ujęty mądrym słowiem, przystał na warunki. Uczta była, przysięgi padły nad chlebem i solą. Z tego łoża wyszli synowie, Harald i Knut, których imiona morze poniosło ku wielkiej chwale.
Królowa nie zamknęła się w komnacie, lecz radą i czynem wspierała tron. Wysyłała posłów, słuchała wieści, łączyła jarłów i książąt. Pamiętała policzek Olafa i krzywdy nie zapomniała, lecz zemstę okryła płaszczem roztropności.
Nadszedł czas wielkiej bitwy. Na wyspie ukrytej, pośród wód, zasadzka czekała. Drakkary wikingów stały jak wilki w trzcinach, tarcze biły o tarcze. Olaf płynął dumnie, śpiewał pieśń zwycięstwa. Wtem sprzysiężone wiosła zamknęły mu drogę, a strzały padły gęsto jak grad. Król skoczył w fale, tarcza pogrążyła się w wodzie, a morze zamknęło się nad nim bramą ciszy. "Oto dłonie wody, które pamiętają policzek" rzekła Świętosława, stojąc na dziobie okrętu.
Wieść o tym dniu rozeszła się po karczmach i dworach. Śpiewacy nucili, że była to królowa dumna i silna, co krzywdę zamienia w dzieje. Lecz sama Świętosława westchnęła: „Sprawiedliwość jest ostrzem, które tnie obie strony. Niechaj więc chwała nie będzie pyszna”.
Wróciła do domu i dbała odtąd o pokój. Kazała naprawiać grody, mosty i targi. Prawo było równe dla wszystkich, a cło sprawiedliwe. Wdowy ochronę dostawały, a sieroty chleb. W Noc Kupały wychodziła nad brzeg, szeptała do fal: „Nieście moim synom szczęśliwy wiatr”. Morze odpowiadało jej pianą i szumem, jakby mówiło: „Pamiętamy”. Gdy lata nachyliły jej skronie, zebrała starszych i rzekła: "Koroną królowej jest roztropność, nie płocha chwała. Kto pyta o ogień, o policzek i o wodę, temu powiedz: ogień trawi pychę, policzek budzi pamięć, a woda niesie rachunek czasu". Pobłogosławiła kraj, miecze i ziemię. Nim odeszła, żelazo kazała zawiesić nad bramą, nie nad sercem.
Nie wiemy, gdzie spoczęła. Jedni mówią, że w piasku nadmorskim, inni, że w kurhanie pod dębem. Lecz kto rusza ku dalekim wyspom, niech westchnie: „Pomnij, pani Północy”. A wtedy żagle nabiorą tchu, a droga stanie się lżejsza. I niechaj historia Świętosławy, królowej mądrej i nieugiętej, nauką dla nas będzie. Kto wolności swej strzeże, a gniew zamienia w rozwagę, ten niesie pokój dla przyszłych pokoleń. Bo sprawiedliwość rodzi dobro, a mądrość przynosi dostatek i chwałę. Jeślić legendy słowian miłe, w opis wejrzyj, dobre słowo napisz, a i kawą racz uraczyć jeśli łaska...
Bajarka Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78
Bard Bartłomiej
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik