← Legendy Słowian

Legenda o Kresniku

Czy wiecie kto walczył z siłami chaosu, smokami i potworami? Nasi pobratyńcy z południa wiedzą, znają go od wieków. Nazywał się Kresnik, Bóg ognia. A zatem, a zatem dziś i wy posłuchajcie.

Dawno temu, gdy ziemia była jeszcze młoda, a zboża rosły tak wysokie, że zakrywały człowieka po ramiona, istniała kraina żyzna jak złoty sen. Pola falowały pszenicą, a w dolinach pasły się tłuste, spokojne stada.

Lud tej ziemi nie znał głodu, aż nadeszła noc, która nie chciała ustąpić. Najpierw pojawiły się cienie przy oborach. W mroku czaiły się wampiryczne byty nocne, które piły mleko i krew, zostawiając zwierzęta bez siły. Krowy rano stały słabe, z wymionami suchymi jak popiół. Potem przyszedł wężowy demon duszy. Siadał na piersiach śpiących pasterzy, odbierał im oddech, a ze źdźbeł zbóż wysysał rosę, aż łany, szarzały i więdły.

A kiedy ludzie modlili się o ratunek, niebo pociemniało nagle jak spalone żelazo. Z czarnych chmur wypadła Hala, pani burzy i gradu. Grad wielki jak kurze jaja bił w pola, łamał źdźbła i rozrywał liście winorośli. Rzeki wzbrały, stodoły runęły. Lud zebrał się na wzgórzu i z przerażeniem patrzył, jak ich do niedawna żyzna kraina ginie niszczona przez złośliwe i okrutne byty. Kiedy już stracili wiarę w ocalenie, najstarszy z nich wspomniał tego, który rodzi się z ognia i światła. Jednego, który nie lęka się nocy, Kresnika, pogromcę potworów.

Rozpalono święty stos na najwyższym pagórku. Płomień wzbił się wysoko i z ognia wyszedł on. Miał oczy jak letnie słońce, ramiona silne jak dęby, a na jego czole jarzył się znak płomienia. Najpierw ruszył do obór i stajni. W nocnej ciszy stanął naprzeciwko wampirycznych cieni. Gdy podniósł rękę, zapłonęło światło, a cienie cofnęły się z sykiem, spalane brzaskiem. Od tej chwili żadna mara nie ośmieliła się przekroczyć progu domostwa zwierząt.

Potem Kresnik wyszedł na pola. Wężowy demon duszy, blady jak mgła, unosił się nad łanami. Kresnik wbił w ziemię ognisty oszczep, a z gleby wytrysnęła rosa, świeża i czysta. Demon rozproszył się jak para w porannym słońcu. Na końcu spojrzał w niebo. Hala wirowała w czarnych chmurach, ciskając grad i błyskawice. Kresnik wspiął się na wzgórze i rzucił ku niej płonącą włócznię. Niebo rozdarło się światłem. Burza zawyła, lecz ogień był silniejszy. Chmury rozstąpiły się, a grad stopniał w powietrzu. Nastało lato spokojne i jasne. Zboża podniosły się, krowy odzyskały mleko, a dzieci przestały budzić się z krzykiem.

Wtedy lud ukląkł przed Kresnikiem. Nie tylko wojownikiem jesteś, rzekli, lecz strażnikiem ziemi i stad. Bądź naszym królem. Kresnik nie zasiadł na złotym tronie. Jego tronem stało się wzgórze nad polami. Każdego lata rozpalano tam ognie na jego cześć, by pamiętać, że światło musi czuwać nad nocą. Mówią starzy ludzie, że gdy w oddali zbiera się burza, a nad łąkami przemyka cień, w ogniu świętojańskim można dostrzec sylwetkę Kresnika, bo on wciąż strzeże bydła i plonów.

🎦 Obejrzyj odcinek na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Autorzy słuchowiska

Bajarka Małgorzata

Bajarka Małgorzata
Małgorzata Dwornik
@Malgorzata78

Bard Bartłomiej

Bard Bartłomiej
Bartłomiej Dworik
@bartlomiejdwornik


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł


Legendy Słowian 🎧🎦 PODCAST



🎦 Obejrzyj na Youtube 🎧 Posłuchaj na Spotify → 🎧 Posłuchaj na Youtube Music


Postaw kawę za:

small coffee icon 10 zł medium coffee icon 20 zł large coffee icon 35 zł

Wszystkie nasze podcasty

Legendy Słowian Bajki dla Naszka Historia mediów #MAMYNATORADĘ Na luzie o ciężkim Media History Dwornik.net | Polityka prywatności